Skocz do zawartości

Featured Replies

Opublikowano

Myślę, że w połowie mógł mieć poniżej 10 sekund bo ma dopiero 6 lat :yao:

Dzieciaków były bardzo dużo, mój biegł w 26 serii i w każdej było koło 16 dzieciaków także coś tam się gówniarze ruszają ale ile z tego później nie zrezygnuje to nie wiadomo.

Staram się go jakoś tym zainteresować bo jak był na urodzinach jakiegoś dzieciaka z przedszkola to tam jeden o rok straszy od niego miał już taki bebzon, że ja pierdziele.

  • Odpowiedzi 7,9 tys.
  • Wyświetleń 600,3 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Most Popular Posts

  • No i zrobiłem dziś ten Triathlon, miejsce 295 na 634, czas 2:45:58.     Generalnie, jestem zadowolony, założyłem sobie minimum: 40 min na pływanie, 1:20 na rower i 45 min na biegan

  • Moja sprawa dotycząca pogryzienia właśnie dobiegła końca. Obyło się bez sądu, choć z pomocą adwokata. Gotówka przekazana. Starczy na oleda i jeszcze na kurwę zostanie A podobno biegając amat

Opublikowano

Pewnie. Mamy czasy jakie mamy, zaszczepianie w dzieciaku sportu to fajna sprawa. W dodatku tylko z pozytkiem dla niego. Juz nie chodzi o robienie kariery ale o ruch ktory jest szczegolnie dzieciakom potrzebny a patrzac na ulane bachy jest z tym problem.

 

Tym bardziej ze teraz czesto robia te biegi dla mlodszych bardzo fajnie jesli chodzi o organizacje. Kibice bija brawo, spikerzy zachecaja, na mecie medale itd Kiedys takiego czegos nie bylo wiec nic dziwnego ze latalo sie za pilka a biegania nienawidzilo.  

Opublikowano

Tutaj też fajnie zrobili dla dzieciaków, można było wygrać krokomierz ale żeby wziąć udział w losowaniu dzieciak musiał zrobić kilka zadań. Wiszenie na drążku, skok w dal, skok „wzwyż” itp. Także trochę dupę musieli ruszyć 

Opublikowano

Przedwczoraj wieczorem poszedłem sobie pobiegać po parku, bo chciałem zobaczyć jak z moją kondycją, od między innymi grania w piłkę, zrobiłem tylko 1km na próbę i spodobało mi się, chyba zacznę częściej biegać i kupię sobie rower i może kiedyś spróbuję triathlonu.

Edytowane przez zdrowywariat

Opublikowano

Niesamowity człowiek, wybitna jednostka! rzuci wyzwanie Karasiowi :obama:

Opublikowano
4 minuty temu, Wooyek napisał:

Niesamowity człowiek, wybitna jednostka! rzuci wyzwanie Karasiowi :obama:

 

Karasiowi nie rzucę, bo to kozak nad kozaki, za cienki jestem i za stary, ale spróbuję sobie tego triathlonu - rekreacyjnie - jakieś 0.5km pływania, 5km biegania i 20km na rowerze na dobry początek. Zobaczę o co chodzi, a może się wkręcę i będę częściej sobie pływał, biegał i jeździł. Złapałem zajawkę na sport, więc korzystam :)

Opublikowano
43 minuty temu, zdrowywariat napisał:

jakieś 0.5km pływania, 5km biegania i 20km na rowerze na dobry początek

jaki sens mają takie krótkie dystansje? nawet taki grubas jak ja jest w stanie zrobić takie dystanse lekkim tempem w półtorej godziny. na szybko licząc takim tempem rozbiegowym wychodzi 45min rower, 30min bieganie i z 15min basen (tutaj strzelam, bo nie wiem jakim tempem pływam). nie lepiej coś dłuższego od razu?

Edytowane przez gtfan

Opublikowano

Każdy dystans triathlonu ma sens. Od czegoś trzeba zacząć, a to bardzo wymagająca dyscyplina. Ja zacząłem od dystansu olimpijskiego i taki był dla mnie odpowiedni, ale dla wielu osób może być zbyt ciężki.

Opublikowano
41 minut temu, gtfan napisał:

jaki sens mają takie krótkie dystansje? nawet taki grubas jak ja jest w stanie zrobić takie dystanse lekkim tempem w półtorej godziny. na szybko licząc takim tempem rozbiegowym wychodzi 45min rower, 30min bieganie i z 15min basen (tutaj strzelam, bo nie wiem jakim tempem pływam). nie lepiej coś dłuższego od razu?

 

Od czegoś trzeba zacząć, a że też inne sporty uprawiam to chciałbym na początek raz w tygodniu w sobotę rano sobie rekreacyjnie spróbować. Potrzebuję rower, buty do biegania i może bojkę do pływania na ocean, widziałem jak jakiś pro z tym pływał długie dystanse, bardzo rozsądnie moim zdaniem.

 

Edit: znalazłem takie coś @gtfan, więc na pierwszy raz wystarczy nawet pozycja nr1:

 

spacer.png

 

:)

Edytowane przez zdrowywariat

Opublikowano
41 minut temu, gtfan napisał:

jaki sens mają takie krótkie dystansje? nawet taki grubas jak ja jest w stanie zrobić takie dystanse lekkim tempem w półtorej godziny. na szybko licząc takim tempem rozbiegowym wychodzi 45min rower, 30min bieganie i z 15min basen (tutaj strzelam, bo nie wiem jakim tempem pływam). nie lepiej coś dłuższego od razu?

Tak samo jak bezsensowne jest bieganie np 5km, skoro można 10, a najlepiej maraton? No chyba jednak nie

Opublikowano

Oczywiscie ze kazdy dystans triathlonu ma sens. Przeciez to nie iron man. Tutaj nie chodzi o ukonczenie go a zrobienie tego jak najlepiej, idac tym tokiem rozumowania jaki sens ma bieg na 100m? Kazdy tyle przebiegnie. 

 

Bardzo duzo zalezy od tego jak plywamy bo to jedyna dyscyplina w "nieludzkim" srodowisku. Ja slabo plywam ale jednak staralem sie przeplynac te 500m w okolicach 10minut. Juz pomijam fakt ze plywanie w otwartym zbiorniku to zupelnie co innego niz plywanie w basenie (fale, tzreba nawigowac zeby nie nadrabiac dystansu, mozliwosc dostania w leb czyjąs pieta)

 

Ale nawet tempem ktore podal gtfan mam spore watpliwosci zeby to zrobil. W strefie zmian masz byc najkrocej jak sie da (minute?). Jak ktos tego nie probowal to nie wie jak sie czlowiek czuje zmieniajac pozycje po plywaniu z poziomej na pionowa biegnac do strefy zmian nie mowiac juz jakie sie ma nozki na koncowym bieganiu po 40 minutowym intensywnym pedalowaniu.  

Chociaz i tak uwazam ze duathlon daje bardziej w kosc. Mimo ze jest mniej wymagajacy pod wzgledem technicznym. 

 

No chyba ze ktos nie widzi nic zlego w tym ze przybiegnie ostatni za starcami i kobietami to ok. 

Opublikowano
12 minut temu, Figaro napisał:

Juz im to kiedyś tłumaczyłem :)

Ty jesteś w spartakusie ciekawostką jak maus.

Opublikowano

Aha i tak nawiasem. Treningi do krotszych dystansow sa czesto duzo ciezsze niz do dluzszych. Mam na mysli intensywnosc. Jak zaczyna sie u mnie dwa miesiace treningu typowo pod wytrzymalosc szybkosciowa to pol godziny interwalow na stadionie daje mi po pizdzie duzo bardziej niz jakies poltoragodzinne klepanka wybiegan 18km itp. Jest to naprawde wymagajace. Pluca i serducho dostaja tak ze sie rzygac chce. A po takim wybieganku to co? Prysznic i do zapomnienia.

 

U nas jakis czas temu nastala jakas lokalna moda na ultra. Beka z typow, goscie dyche robia w 55min na plaskim a pchaja sie w gory i dystanse "karasiowe". Potem patrzysz takiego ULTRASA tempo na np 30km a tam 11min/km :kekw:  Jaki to bieg? Chyba marszobieg. No to jednak zdecydowanie bardziej podziwiam gostka co ostatnio u nas wygral bieg na 5km z czasem 16:40 niz tych smiesznych ultrasow co 50km przeszli czasem podbiegajac. To tyle jesli chodzi o dystanse.  

 

Oczywiscie kazdy moze sobie biegac gdzie , jak i ile mu sie podoba. Pije tylko do tego ze patrzenie na kogos z gory bo sie robi wieksze dystanse ma sie nijak do poziomu sportowego.

Opublikowano

No ja tak przyszłościowo myślę o tym triathlonie, niż na już, z tego samego powodu wziąłem lekcje pływania. Po prostu chcę dbać o zdrowie, żeby sport wszedł mi w krew jak niektórym tu na forum. Poza tym, gdy wrócę do Polski na stałe to tam na wsi może być problem z graniem regularnie w piłkę, jeśli nie będzie chętnych, czy też z trenowaniem jakiejkolwiek sztuki walki, co będzie związane z dojazdem, na który mogę nie mieć czasu.

 

Nie muszę tego robić pro i nie wiadomo jakich dystansów, raczej dla zdrówka i lepszej kondycji, a rekordy to będę swoje bił :)

Edytowane przez zdrowywariat

Opublikowano

dobra, faktycznie pierdolnąłem głupotę

Opublikowano

Dobrze, że tylko taką, która nic cię nie kosztowała. Np 1500 zł.

Opublikowano
1 godzinę temu, gtfan napisał:

dobra, faktycznie pierdolnąłem głupotę

 

I pokazałeś klasę, bo przyznanie się do błędu to dziś jakaś abstrakcja, ludzie wolą uciec…

Opublikowano

Biegałem dziś w Sulejówku na 10km i już nie napalałem się na 50 minut tylko założyłem sobie równy bieg tempem 5:30. 
Prawie się udało bo ostatecznie średnie tempo wyszło 5:33 i całkowity czas 55:40 czyli o 40 sekund lepiej niż w Siedlcach i w sumie pod koniec mogłem trochę lepiej pobiec bo na ostatnich 300-400 metrach nawet zaszalałem z tempem 4:28 :dafuq:
Największy plus dzisiaj to nie podpalanie się na starcie tylko od początku równy bieg no i mijanie emerytów, kanapowców i ludzi z dużą otyłością :banderas:

:nosacz3::kekw:

 

Opublikowano
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.
W dniu 6.06.2023 o 15:02, kanabis napisał:

U nas jakis czas temu nastala jakas lokalna moda na ultra. Beka z typow, goscie dyche robia w 55min na plaskim a pchaja sie w gory i dystanse "karasiowe". Potem patrzysz takiego ULTRASA tempo na np 30km a tam 11min/km :kekw:  Jaki to bieg? Chyba marszobieg. No to jednak zdecydowanie bardziej podziwiam gostka co ostatnio u nas wygral bieg na 5km z czasem 16:40 niz tych smiesznych ultrasow co 50km przeszli czasem podbiegajac. To tyle jesli chodzi o dystanse.  

 

Oczywiscie kazdy moze sobie biegac gdzie , jak i ile mu sie podoba. Pije tylko do tego ze patrzenie na kogos z gory bo sie robi wieksze dystanse ma sie nijak do poziomu sportowego.

 

Właśnie ostatnio miałem "przyjemność" zadebiutować na dystansie ultra i to od razu z grubej rury: 107km i 5 tyś metrów przewyższeń :sapek:

Chuj że można było wybrać 60 czy 40 km, ale wiadomo stówka to stówka. 

No i takie 11/km to chciałbym tam mieć. Nie mając kompletnie obycia z takim dystansem w dodatku w górach stwierdziłem, że 18 godzin może być realne, pomyliłem się o prawie 4 godziny. Tempo 12:20/km mi chyba wyszło, chociaż czas ruchu to 10:20/km. Było 10 punktów odżywczych i tam się sporo schodziło, ale pokusa była zbyt duża, żeby nie posiedzieć przy kanapkach z nutella, pomarańczach i coca coli. Do chyba 44 km nie było źle, trzymałem jakieś 8:30 potem jak się zaczął wjazd pod górę to uśmiech zszedł :wujaszek: widoki fajne, ale też średnio byłem nimi zainteresowany.

Przygotowany kondycyjnie na taki dystans w takim terenie  nie byłem. Sprzętowo też lipa, zwykłe pegasusy, kijów też nie miałem a robotę by zrobiły. 

Organizm szybko doszedł do siebie bo na następny dzień przyjąłem dwie kroplówki witaminowe. Gorzej z ciałem, kostki popuchnięte, stopy w odciskach, jakieś nadwyrężenie kolana. Końcówka dla kolana to była masakra momentami to 10m chyba z minute szedłem podpierając się kijem. 

Po 3 tygodniach dopiero poszedłem się przetruchtać i jeszcze te kolano nie jest całkiem ok.

Na jakiś czas wyleczyłem się z takich pomysłów. Nie mówię, że nie wystartuję w czymś takim nigdy, ale już coś pewnie krótszego i zaopatrzę się przynajmniej w dobre buty. Cieszę się, że skończyłem, że głowa dała radę i pomimo braku przygotowań, sprzętu i pojebania trasy skończyłem w pierwszej połowie stawki.

 

Generalnie, nie polecam.

 

Screenshot_20230528_155409_Connect.thumb.jpg.e0cc51bc0cb518a9afadfc601a9b90a5.jpg20230527_081950.thumb.jpg.efdf112eb1e0525b39055d37f81d77cf.jpg20230527_084526.thumb.jpg.1b606124790d1847ed0ea6aa0b3e4cf3.jpg

FB_IMG_1685731831583.jpg

20230527_125624.jpg

Edytowane przez D.B. Cooper

Opublikowano

No ale teraz przynajmniej 100km na plaskim to przelecisz jak samolot

Opublikowano

Od razu mi się przypomina, jak kilka lat temu, na tydzień przed startem, zapisałem się na maraton (co, ja nie dam rady?). Dokładnie tak jak Ty, cały miesiąc ciało dochodziło do siebie.

 

Pijesz, nie prowadź.

Nie trenujesz, nie startuj na pojebanych dystansach :leo:

 

Ale szacunek za stówkę forever.  No i te widoczki... :banderas:

Edytowane przez ginn

Opublikowano

No prawie 2200 npm to pewnie bez butli z tlenem ani rusz

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.