Opublikowano 12 czerwca 201113 l Szybszy trucht(ok.6 km/h)pali fat,wyrabia kondycję,mięsa mało spada. Ktoś może potwierdzić? 6 km/h to praktycznie stanie w miejscu, więc mógłbym przebiec więcej. Nie, intensywność biegu określa się tętnem. Na spalanie tłuszczu jest to przedział 65-75% HR max(220 uderzeń na minutę - wiek) Jest to tępo przy którym możesz jeszcze oddychać nosem a nie ustami (mniej więcej - informacja, jeżeli nie chcesz mierzyć tętna w trakcie biegu).
Opublikowano 13 czerwca 201113 l U mnie właśnie takie tętno jest przy 6 km/h,sprawdzałem na bieżni by móc biegać normalnie.
Opublikowano 13 czerwca 201113 l U mnie właśnie takie tętno jest przy 6 km/h,sprawdzałem na bieżni by móc biegać normalnie. Niesamowicie cenna informacja. Sprawdź sobie czy nie były ustawione mile zamiast kilometrów bo 6km/h to ledwie marsz.
Opublikowano 13 czerwca 201113 l Skoro zakres palenia fatu to tętno od 120 do 140(pomijając już wiek,gdyż nie czuję się dziadkiem)to równie dobrze będzie leciał tak przy 6 km/h(trucht) jak i przy 8 km/h(lekki bieg),jest to jednak informacja ogólnikowa,bo im większe wytrenowanie,tym ciężej podnieść tętno.Wiec sugerować się tym mogą ludzie,którzy nie mogą sami sprawdzić na bieżni swoich wartości i nie nie były to mile tylko km/h. Edytowane 13 czerwca 201113 l przez Litwin25
Opublikowano 13 czerwca 201113 l :F Nie sprawdzą tętna podczas biegu przystawiając palec do tętnicy szyjnej ale będą doskonale wiedzieć, że poruszają się z prędkością 6 km/h jeżeli nie mają bieżni. I serio, nie musisz odpisywać za każdym razem, żeby wyszło na twoje. Dla osoby która chce osiągnąć rezultat w postaci spalenia tłuszczu nie podaje się wartości bezwzględnych, koniec.
Opublikowano 13 czerwca 201113 l Mówiłem, że najłatwiej jest sprawdzić czy się biegnie w dobrym tempie jeżeli możesz swobodnie rozmawiać, nie musisz przerywać rozmowy itp. By nabrać powietrza. Albo jak se podśpiewujesz, to też da się określić, jeżeli cie nie zatyka. Nawet gadając do siebie. Ale wy mnie wyśmialiście, a NIE ma lepszego sposobu oprócz pulsometru, w sumie to on nawet kłamie, bo ja mogę swobodnie rozmawiać przy tętnie pod 160, a HR max to raptem 194, wczoraj w sumie przycisnąłem trochę i miałem 195 HR max, ale tak to jest z tymi wzorami Jeszcze nigdy nie sprawdziłem tak BTW tego dokładnie, nie mam w pulsometrze opcji by mi zapamiętała jaki mam najwyższy HR. Poza tym spalając same kalorie biegając ponad ten przedział "tłuszczowy" chudłem więcej, razem z fatem. Bo jest coś takiego jak afterburn, i jak siedzicie sobie już przy kompie to tłuszczyk m.in. się spala.
Opublikowano 13 czerwca 201113 l :FNie sprawdzą tętna podczas biegu przystawiając palec do tętnicy szyjnej ale będą doskonale wiedzieć, że poruszają się z prędkością 6 km/h jeżeli nie mają bieżni. I serio, nie musisz odpisywać za każdym razem, żeby wyszło na twoje. Dla osoby która chce osiągnąć rezultat w postaci spalenia tłuszczu nie podaje się wartości bezwzględnych, koniec. Ok,mógłbym podyskutować,ale już nic nie odpiszę by wyszło na twoje,może poczujesz się doceniony. Oran ten afterburn o którym piszesz to krótko działa po cardio,po treningu siłowym metabolizm masz nakręcony nawet na 12 godzin,po biegu max. godzina.
Opublikowano 14 czerwca 201113 l No ale my tu mowimy o bieganiu a nie wyciskaniu żelastwa, a po beztlenowym wysiłku wydłuża się jego czas (afterburna). Nie chce mi się szukać wykresów, ale na bieganie.pl jest o tym. Chodzi mi o tą "magiczną" barierę spalania tłuszczu, która nie istnieje tak naprawdę, bo na całym zakresie spala się tłuszcz, tylko najmocniej w tamtym przedziale. Co też nie zawsze jest prawdą bo są rzeczy jak VO2, te progi kwasowe itp. Ogólnie to ja polecam biegać tak by na końcu być jednak zmęczonym, przynajmniej jeden bieg taki mocny w tygodniu, efekty będą lepsze niż truchtanie miesiącami. A przy okazji jak nie chce się stać powolną kupą to przebieżki muszą być, bo można od takiego nieumiejętnego biegania szybkość swoją zepsuć okrutnie. Potem zdziwienie, biegasz pół roku a jesteś wolniejszy niż przedtem - jak to?! A no tak to Też jak się wziąłem za trenowanie pod pół maraton, chociaż musiałem przestać ostatnio bo sesja (miałem się uczyć niby, a zaczne chyba dzisiaj ) to zacząłem chudnąć strasznie, aż musiałem zacząć niezdrowo jeść, myslałem, że mam tasiemca. xD A to praktycznie 40% WB2 (75%-85% HR max) w treningu, a kg leciały nie tylko z mięśniami a i tłuszczem. A jak mięśnie są co raz mniejsze a mocniejsze to chyba dobrze, nie? O to w bieganiu chodzi Tak się pocieszam bo mizernieje, ale lepsze wyniki mam
Opublikowano 14 czerwca 201113 l Ale ja pisałem to od strony kulturystyki jak wygląda,im nie zależy na wydolności maratończyka a już taka przebieżka pali fat,do tego w minimalnym stopniu mięśnie,więc dla nich jest to najlepsze,a to że ani ja ani ty nimi nie jesteśmy wiec mamy wolną rękę.
Opublikowano 14 czerwca 201113 l Dlatego biegam sobie króciutko i szybciutko, boję się że mi mięśnie popali
Opublikowano 14 czerwca 201113 l To chyba lepiej dłużej a wolniej Najwydajniejsze są interwały,ale mięcha tam sporo leci.
Opublikowano 15 czerwca 201113 l Dlatego biegam sobie króciutko i szybciutko, boję się że mi mięśnie popali xD
Opublikowano 15 czerwca 201113 l ? Jak biega dla kondycji to dobrze robi. Interwały nie są takie złe na spalanie tłuszczu ale trzeba absurdalnie dużo żreć
Opublikowano 17 czerwca 201113 l Im więcej o tym czytam tym większy chaos mam we łbie, za dużo zasad, nakazów i zakazów, wychodzę, biegam i już, co złego może się do tego stać? http://allegro.pl/niesamowity-profesjonalny-pulsometr-medion-md15168-i1658127085.html co myślicie? albo polećcie jakiś dobry
Opublikowano 17 czerwca 201113 l Nic złego,no chyba ze bus w ciebie walnie,to jest tylko teoretyzowanie,a jeżeli mięcho dla ciebie nie jest priorytetem to nie robi ci różnicy pół kg w tą czy drugą stronę.
Opublikowano 1 września 201113 l No i krok milowy dla mnie - biegłem dziś przez godzinę, co daje jakieś 9-10km bez sekundy przerwy. W planie treningowym miałem 45 minut, godzina dopiero za 1,5 tygodnia ale uznałem, że się sprawdzę i docisnę. Pod koniec już całkiem ciężko ale ogolnie w tak dobrej formie nie byłem nigdy. Idzie jesień więc raczej zostaę przy tej godzince-połtorej aż do wisny, i raz w tygodniu interwały, co wy na to? Jaram się
Opublikowano 5 września 201113 l Biegam 3 razy w tygodniu po 5 km z interwalami (3x5min szybkiego marszu i 3x10min biegu) jednak tempo spalania tluszczu z brzucha jest dla mnie niezadowalajace. Czy moge obecny trening praktykowac 5 razy w tygodniu, czy zmniejszyc go do 30 min skoro zwiekszam czestotliwosc? Boje sie kontuzji.
Opublikowano 5 września 201113 l Dołóż jeden dzień (wt czw sob ndz), i zwiększ czas, od 30 minut właśnie chudnie się najlepiej
Opublikowano 5 września 201113 l Nie mam problemu z insuliną (chyba) tylko za(pipi)iście wolny metabolizm. Mało jem, na pewno jestem na ujemnym bilansie, a i tak nic nie chudnę z brzucha. Problem jest taki, że po 30 minutach jestem już tak strasznie znudzony, że wolałbym ograniczyć czas biegu. No ale skoro się nie da to trudno. Spróbuję dołożyć jeszcze jeden dzień i wydłużyć trening do godziny.
Opublikowano 5 września 201113 l Dołóż albo trochę białka(najlepiej)albo węgli złożonych by przyśpieszyć metabolizm,do tego cardio to min. 50 minut i najlepiej na czczo jak poziom glikogenu jest niski.
Opublikowano 5 września 201113 l Najlepsze efekty da połączenie biegowych aerobów z interwałami. Trzy razy w tygodniu biegaj normalnie, a dwa zrób właśnie interwały. Tłuszcz nie schodzi miejscowo, tylko z całego ciała. Nad wypaleniem końcówek z brzucha trzeba się napocić najbardziej, ale cierpliwość i konsekwencja zrobi swoje Mało jesz? Czyli co? Liczyłeś swoje zapotrzebowanie BTW?
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.