Skocz do zawartości

Featured Replies

Opublikowano

No ciężko dobrze wyglądać po takich zawodach. To są nadludzie, dbają o organizm i przygotowują go do takiego wysiłku.

  • Odpowiedzi 7,9 tys.
  • Wyświetleń 601,3 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Most Popular Posts

  • No i zrobiłem dziś ten Triathlon, miejsce 295 na 634, czas 2:45:58.     Generalnie, jestem zadowolony, założyłem sobie minimum: 40 min na pływanie, 1:20 na rower i 45 min na biegan

  • Moja sprawa dotycząca pogryzienia właśnie dobiegła końca. Obyło się bez sądu, choć z pomocą adwokata. Gotówka przekazana. Starczy na oleda i jeszcze na kurwę zostanie A podobno biegając amat

Opublikowano

Jeśli nic się nie przytrafi po drodze to główne uszkodzenia to mnóstwo mikrourazów, osłabienie organizmu, skrajne wyczerpanie, czyli wszystko co wyleczy się podczas regeneracji. Bieganie ultra jest trochę inne, technika musi minimalizować ryzyko kontuzji.

Opublikowano

Ktoś gdzieś biega, startuje? Na północy Polski co weekend mnóstwo biegów, namnożyło się tego jeszcze bardziej.

 

 

Tak z innej beczki, mooże ktoś z tutaj zaglądających byłby zainteresowany zegarkiem Polar M400? Mam wystawiony na OLX za 2 stówki, ale forumowiczowi oczywiście sprzedam taniej. Jak coś to priv :ogor:

Edytowane przez krupek

Opublikowano

W nastepnym miesiacu u nas 7,5km cross na ostrej łące, 3km bieg kolejarza i indywidualna jazda na czas :kaz:

Tak sie bawi sportowa ostroleka

Opublikowano

A co to za dzikie dystanse? Nie można 5, albo 10 zrobić? xd

Opublikowano

Zawody? No już chyba nie w tym roku.

Kontuzja, potem wczasy i miesiąc nie biegania. Teraz serio czuje jakbym od zera zaczynał. W dodatku przez tydzień na wakacjach przyje.balem 6kg xd to niezłe allinclusive. Nie wiem jak to możliwe. 86kg maratończyka.

Opublikowano

Wymyśliłem dziś sobie półmaraton przełajowy w lesie przy 30 stopniach. Kur.wa myślałem, że to będzie przyjemny bieg, leśną drogą a tu taki ch.uj. Prawdziwy trail, mnóstwo podbiegów i zbiegów a w lesie jak w saunie. Jeszcze sobie założyłem złamanie 1:35, bo serio nie znałem tej trasy, a profilu przed biegiem nie było. Po 3 km już wiedziałem, że mój cel to imaginacja i halucynacje. Skończyłem z 1:42, na 21 miejscu na 150, uje.bany jak szmata, z obdartą dupą i ramionami poparzonymi od jakiegoś bluszczu, bo przez krzaki się przedzierałem 3 razy.

 

Na duży plus klimat biegu i organizacja. Patronem było nadleśnictwo, na trasie izotonik domowy z miodem i cytryną. Mieszkańcy wiosek zajarani, że coś się dzieje i biegacze przyjechali. Wystawili kurtyny wodne i stoliki z piciem powystawiali. Wpadam na 10 km do punktu odżywczego a tam ciastka domowe, rodzynki, ten izo, woda, smoothie bananowe i jakieś zielone xd No piknik. Mega fajna atmosfera, zero spiny, obcowanie z naturą. No tylko ta trasa mordercza i dzisiejszy skwar. Medal też fajny, ale to wrzucę jak będę przy kompie.

 

I taki medal

 

8f7f8be3daf46395gen.jpg

 

 

Edytowane przez krupek

Opublikowano

to właśnie urok wiejskich biegów. To i tak dobrze skończyłeś na 21 miejscu jeszcze w takich warunkach. 

Opublikowano

Wczoraj byłem zajechany i powiedziałem sobie, że muszę zrobić sobie przerwę, a dziś już mnie nosi. Poje.bane guwno to bieganie.

Opublikowano

Może po prostu Twoja podświadomość wie, że nie masz nic ciekawego do robienia w swym nudnym żywocie, więc pcha cię do biegania żeby zapełnić Ci mózg endorfinami, aby nie myśleć o swej kaleczącej pustce w życiu????

Edytowane przez Figaro

Opublikowano

Ja po miesiącu przerwy nie mogę się ogarnąć, ale wiedziałem że tak będzie. Muszę się zmuszać żeby wyjść podreptać 40 min, a co dopiero jakiś poważny trening. A najlepsze, że byłem ciągle na wolnym i miałem od zaje.bania wolnego czasu, ale tak działają długie przerwy. Słaby ten rok będzie pod względem kilometrażu. Od jutra koniec laby i trzeba coś podkręcić.

Opublikowano

No ja miałem podobnie na początku roku, listopad i grudzień bez biegania, bo doprowadzałem nogę do porządku, w styczniu zacząłem biegać po 6-7 km i się wku.rwiałem, że takie marne treningi robię, a po chwili już normalnie leciałem z kilometrażem do maratonu. Wejście w trening jest trudne po kontuzji, ale 2-3 tygodnie i się leci jak burza.

 

8 minut temu, Figaro napisał:

Może po prostu Twoja podświadomość wie, że nie masz nic ciekawego do robienia w swym nudnym żywocie, więc pcha cię do biegania żeby zapełnić Ci mózg endorfinami, aby nie myśleć o swej kaleczącej pustce w życiu????

Ci.pek, weź się ogarnij xd

Opublikowano

Ja wczoraj trening biegowy z rana 10x interwaly na maxa 1min/1min. Krotkie ale skur.wysynstwo daje mocniej po (pipi)e niz jakies wybieganie 20km :obama:

A po pracy trening rowerowy 50km. Czulem sie jak jakis profesjonalista

 

W tym miesiacu ponad 18000 kcal spalonych.

 

Ale jest minus rozje,bal mi sie czujnik tetna na klate :/

 

Opublikowano

Ja dziś się przeprosiłem z podbiegami, bo ostatni przełaj mi pokazał, że leży to u mnie i kwiczy. W połowie sierpnia kolejny przełaj, ale a 10 km i mam zamiar pocisnać ile się da do niego.

Opublikowano

Kupiłem w końcu buty z lepszą amortyzacją. Altra Paradigm 4.0 oraz Asics Dynaflyte 3. W tych Altrach to jakbym po chmurach skakał. Stopy przestały boleć mimo pourlopowego ulaństwa oraz codziennego biegania. Jak ktoś dużo kilometrów robi to polecam. Najlepiej i tak mi się na boso biega ale to jak zrzucę nadwyżkę.

Opublikowano

Probowaliscie skakanki? Ostatnio zaczalem dla beki cwiczyc ale sie spodobalo. No i co najwazniejsze, kurła ledwo chodze. Lydki nakur.wiaja , miesnie stopy nakur.wiaja. Niby czlowiek i biega i jezdzi na rowerze ale chyba zostaly poruszone jakies nigdy nie uzywane wlokna bo dawno takiego czegos nie mialem. W sumie od lat. 

Edytowane przez kanabis

Opublikowano

O losie, ja to zawsze kwadratowy byłem do skakanki :yao:

Opublikowano

No ja tez lamilem z poczatku ale jak sie ogarnie rytm to spoko i zmeczyc sie idzie. No i ty chyba bys musial miec dosc dluga ta skakanke :D

Opublikowano

No miałem kiedyś na treningach kosza ogólnorozwojówkę i były skakanki, takie długie. Zawsze męczarnia, nigdy tego nie czułem.

Opublikowano

Od początku maja zrobiłem kilkanaście jednostek treningowych interwałów i mogę powiedzieć, że za każdym razem, mniej lub bardziej, chciało mi się srać. No to jest jakiś dramat. Każde szybsze bieganie to parcie na kloca, który jest jak (pipi)y diglet. Biegam mocne odcinki, takie po 1 km w tempie 3:50 i zazwyczaj ciśnie, zwalniam, żeby odpocząć i diglet się chowa. Strasznie męczące to jest. Dziś miałem zrobić 6-7 serii, skończyłem na 5, bo już cisnęło mocno. Trochę czytałem na ten temat i generalnie sportowcy wytrzymałościowi z takim problemem mocno zwiększali podaż węgli, w tym cukrów prostych i pomagało. No ja już widzę jak u mnie by to się skończyło, skoro ładowanie węgli w większymi zawodami kończy się 3 wizytami w kiblu przed startem. Ehh...

Opublikowano

Bo ja wiem, ja tez jednej przebiezi nie zrobilem zaplanowanej bo wolalem nie ryzykowac zes.rania sie na stadionie, a jeszcz etam kamery moga byc i wogole bym byl bardzo slawny.

Ale wtedy wypilem bcaa czy tam tigera przed treningiem. Tak jak lece z rana na czczo nigdy nie mialem zadnych problemow ze sr.aniem, nigdy. 

Problemy ze a.raniem tylko jak trenuje popoludniu albo jak wlasnie wypije czegos za duzo z rana.

Opublikowano

No mi też się najlepiej biega jak zjem na śniadanie jakąś bułę z dżemem i banana i na trening od razu. No, ale takie luksusy to tylko w weekend.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.