Opublikowano 21 grudnia 20195 l Nie pedalski sport tylko dla biedakow Nie mam trenazera wiec teraz wlasnie zmienilem troche plan i troche podbije statystyki bazy tlenowej dluzszymi wybieganiami. Jezdzic rowerem moglbym tylko z rana a z rana nawierzchnia jest niepewna wiec tez nie ma co swirowac pawiana. Ostatnio zaczelo mi sie lekko biegac z niskim pulsem wiec sobie postanowilem ze treningowo sobie zrobie polmaraton ineos 1:59 niczym kipczoge. Zastanawia mnie tylko wykres tetna. Do 16 km bieglo mi sie jak zloto, Tetno okolice 160 , tempo 5 40 a nagle po 16km jakies zalamanie. Nie przebiegkbym chyba nawet 50m wiecej niz te 21,100. To byla petla 2x10km (W Susku DB Cooper) Wiec nie ma mowy o zmianie uksztaltowania terenu ani wietrze bo byl stały. Wyczerpal mi sie glikogen? A moze baza tlenowa wytrenowana tylko na ok 90min wysilku? Bo w sumie nie trenuje na takie dystanse juz, max dystans na treningu przez ostatni rok to dycha. Tempa tez nie zwiekszylem wrecz przeciwnie oare sekund spadlo. Edytowane 21 grudnia 20195 l przez kanabis
Opublikowano 21 grudnia 20195 l Pewnie największy wpływ ma to, że nie często biegasz takie dystanse i serducho w końcu powiedziało dość i tak długo trzymałeś ladne równe tętno
Opublikowano 21 grudnia 20195 l No tez mi sie zdaje ze wlasnie jakies poltorej godziny to byl po prostu limit wysilku w komfortowej strefie i tyle. Zadowolony jestem z formy tylko po prostu zdziwilo mnie ze te odciecie nastapilo gwaltownie. Nie jakos narastajaco powoli.
Opublikowano 29 grudnia 20195 l Zakochalem sie w bieganiu po lesie. 5 dzien z rzedu lece zrobic dyche. Kumpel co jezdzi na ultra w bieszczady pokazal mi swoja trase. 6km od ostroleki. Cos wspanialego ale to nie jakis bamberski park albo las na prypeciu. Czuc tam zycie. Od chu.ja najrozniejszych tropow. Wczoraj 6 sarenek widzialem, i slyszalem jakiegos bulgotajaco-gruchajaco-kraczacego ptaka. Chu.j wie co to bylo. Bardzo glosny. Biegam bez sluchawek. W lesie to zbedne. Chyba triceratops I tak co chwile
Opublikowano 29 grudnia 20195 l Mi dzisiaj trzy dziki przebiegły drogę 30m ode mnie. Biegam kilka lat w tym lesie, a dzików nigdy nie widziałem. Na szczęście nie chciały się napier.dalać. Musiałbym je zadusić bo uciec nie było jak. Zresztą nie będę uciekać przed farbowanymi świniami
Opublikowano 29 grudnia 20195 l Ale bym zobaczyl jak sie tak nakur.wiasz bez zasad z taka farbowana swinia Ja dzis na tropie Dzika I sarenki Dziczyzna bez antybiotykow w moim garnku to kwestia czasu
Opublikowano 29 grudnia 20195 l Te na szczęście były mniejsze, ale 3 sztuki. Solówy by nie było bo jak to świnia honoru nie ma. Co to za trening jak masz czas na cykanie śladów jednorożców?
Opublikowano 29 grudnia 20195 l Mam podjarke tym lasem ze to bylo silniejsze ode mnie. Juz nie bede. Ale jakie tam goreczki czlowieniu. Bieszczady to sie chowaja. Chociaz nie bylem i nie wiem. Ale tak sądze
Opublikowano 29 grudnia 20195 l 2 godziny temu, D.B. Cooper napisał: Co to za trening jak masz czas na cykanie śladów jednorożców? Samo rozciąganie dopiero robił.
Opublikowano 11 stycznia 20205 l Orlen Warsaw Marathon najprawdopodobniej w tym roku się nie odbędzie, a nie wiadomo czy będzie kiedykolwiek. Na poprzednim już dawno wpisowe miałem opłacone. Wydali jakieś mało konkretne oświadczenie pisząc, że zamiast rywalizować z konkurencją można stworzyć coś razem. Czyżby chcieli się podłączyć pod maraton warszawski? Szkoda, że ten warszawski jest rozgrywany jakoś wczesną jesienią i nie widzi mi się trening maratoński w sierpniu czy wrześniu. Najlepszą formę maratońską robi się zimą. W sumie w tym roku ten maraton to średnio mi się widział i nie wiem czy bym się do niego przygotował tak jakbym chciał. Trzeba się skupić na 10km i pobiec poniżej 39min. 10km organizowane przez orlen razem z maratonem ma niby zostać to może tam zaatakuję ten czas. Jak oleją maraton w tym terminie trzeba będzie jeździć do Gdańska, chyba w podobnym terminie jest. a u was jakie plany?
Opublikowano 12 stycznia 20205 l (pipi).owo. 2 lata wyjęte z życia z przez sprawy zawodowe, dokończenie studiów weekendami i sprawy osobiste. Nie ma szans na poważne treningi, więc tylko pobiegam z psem, jakiś rower czasami i pompki w domu. To co wypracowałem w zeszłym roku pójdzie w pisdu i będzie trzeba odbudować. Szkoda, bardzo mi tego brakuje i cięzko mi się żyje bez treningów, mam też straszne cisnienie na Iron Mana i w zeszłym roku liczyłem na to, że w tym roku już 1/2 w jakimś fajnym czasie machnę.
Opublikowano 12 stycznia 20205 l U mnie beda juz cykliczne imprezki pod ktore sie bede przygotowywal co roku. W maju koncze pierwsza polowe sezonu duathlonem w garwolinie a we wrzesniu duatlon makowski. Znalazlem wreszcie to co lubie i mi sprawia przyjemnosc i tego nie zmieniam. Oczywiscie na wielu biegach 5 i 10km lolklnych takiej postaci jak ja nie moze zabraknac i nie zabraknie. Ale bede je traktowal jak mocniejsze treningi po prostu. Kiedys chce tez przebiec maraton ale tylko wtedy jakbym mial go zrobic ponizej 3:30. Tyle ze rzygac mi sie chce jak pomysle o tych wybieganiach co drugi dzien kilkanascie km. Nie mam psychy na takie klepanie. A sprint duatlonski jest supcio. Wiecej treningow szybkosciowych, baze buduje biegami max 10-12km i to mi gra Bo jazda szosowka nawet te 2h to zupelnie inna zabawa niz klepanie km z buta
Opublikowano 12 stycznia 20205 l Ja do maratonu na 3:30 przez 3,5 miesiąca przygotowań biegałem 15 km raz w tygodniu, tak to 10-12 i podbiegi. Przez okres przygotowań chyba 3-4 razy 20 km, raz 30 km i to tyle. Także kilometrażu jakiegoś nie trzepałem, bardziej regularność była grana.
Opublikowano 12 stycznia 20205 l Dokładnie, systematyczność to podstawa. Chociaż u mnie pod 3:15 w okresie styczeń-luty kilometrów było sporo, po 320km w miesiącu. Wiktor 4 godziny jak złamiesz w debiucie to już będzie dobrze, zostaniesz rozgrzeszony Ja już przemodelowałem sobie plan w głowie pod dychę. Z długich wybiegań nie rezygnuję nie będą tak długie jak pod maraton, ale w przedziale 16-20 km. Dziś zrobiłem 16 w tym 2x2km po 4:40, a tak to 5;40 sobie leciałem. Dobra baza jest z listopada i grudnia prawie 500km to gładko będę wchodził w coś szybszego.
Opublikowano 12 stycznia 20205 l No to moze i mi z czasem to przyjdzie trenujac do duatlonu ze potem wystarczy dolozyc troche kilometrazu i wystartowac w maratonie.Byloby milo. Ja dopiero pierwszy raz odkad zaczalem biegac lece ciagiem drugi sezon z rzedu. Jeszcze ani razu przez przeciwnosci losu nie moglem przetrenowac dwoch zim z rzedu a wiadomo jak to wazne, to caly fundament.Teraz bedzie pierwszy raz ze 2 zimy przetrenowane.Tak to za pierwszym razem olalem zima 2 miesiace i potem musialem na wiosne od nowa trenowac a potem znowu po tym weteranie runmageddon w miesiac mialem nawrot nerwicy i 3 miechy w lozku, i znowu od 2km zaczynac. Teraz narazie od listopada 2018 nic mi nie przerywa treningow i mam nadzieje ze juz tak bedzie caly czas. Edytowane 12 stycznia 20205 l przez kanabis
Opublikowano 12 stycznia 20205 l Juz widze jaka jest roznica jak sie dwie zimy przepracuje. Wtedy co wrzucalem ten trening co 1:59 polmaraton przebieglem to zrobilem go szybciej minute niz 3 lata temu swoj pierwszy polmaraton w ełku. A to byl tylko trening z max hr 165. Ale jeszcze lepsza jest ciekawostka ze teraz wazylem 11kg wiecej niz wtedy na zawodach xd bo waze 81 To co to by bylo jakbym wazyl te 70kg , jak ja bym wszystkich wtedy wyscignal chyba
Opublikowano 12 stycznia 20205 l Ja ciągle 80kg, żeby myśleć o złamaniu 3 godzin w maratonie to też do 75 musiałbym zrzucić. Tylko jak skoro świat pełen pokus?
Opublikowano 12 stycznia 20205 l Ja znów przekładam debiut w marstonie na kolejny rok, zupełnie nie czuję się na siłach do tego typu treningów. Za duźo na głowie ostatnio i na ten rok rownież, ale przyszłego roku juz na bank nie odpuszczę. W tym roku nawet na połmaraton nocny we Wro się nie zapisałem, a miałem zemścić za zeszłoroczne sranie na przystanku. Jednak koncert Dawida Podsiadło wygrał. Zapisałem się juz na dwie lokalne dyszki koło wiosny i myślę, że właśnie tym przejde ten rok aby nie wypaść z rytmu. Dziś piersze rozbieganie od ponad miesiąca i nie powiem, tragedii nie ma, ale zeszloroczna boska forma jakby przepadła. Zegarek sporo czasu na czerwono świecil. Smog skutecznie mnie odstrasza. Wole kebaba niz truć się wwa myślalem, że utrzymam forme na rowerku stacjonarnym przez grudzien, ale szybko dziś zweryfikowałem sam siebie. Rowery to jednak dla pedałow.
Opublikowano 12 stycznia 20205 l No niestety, jak kostkę skręciłem to też myślałem, że formę basenem podtrzymam i ch.uja. Wiadomo lepiej robić cokolwiek niż nic przynajmniej wagę można utrzymać i pewnie łatwiej będzie wejść w trening. Edytowane 12 stycznia 20205 l przez D.B. Cooper
Opublikowano 12 stycznia 20205 l ja ostatnio wkręcam się w wioślarstwo halowe, aka rowing machine i serducho szybciej zabije, i w plecy/nogi fajnie wchodzi, no i w końcu prawie pół roku po operacji brzuch jest na tyle silny że można nim już coś popracować
Opublikowano 12 stycznia 20205 l Na studiach 3 semestry to ładowałem. Piekne. Marże zeby sobie takie cos do domku kupic kiedys jest jakis sport w którym spała sie tyle kcal w takim czasie jak bieganie? Nie sondze
Opublikowano 12 stycznia 20205 l Trening HIIT siłowy, jakieś tabaty. Tylko, że to na wysokiej intensywności.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.