Skocz do zawartości

Featured Replies

Opublikowano

Kalenji obczaj w Decathlonie, z innych marek też coś znajdziesz, a na promie to i bardziej topowe modele się znajdą też.

  • Odpowiedzi 7,9 tys.
  • Wyświetleń 600,5 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Most Popular Posts

  • No i zrobiłem dziś ten Triathlon, miejsce 295 na 634, czas 2:45:58.     Generalnie, jestem zadowolony, założyłem sobie minimum: 40 min na pływanie, 1:20 na rower i 45 min na biegan

  • Moja sprawa dotycząca pogryzienia właśnie dobiegła końca. Obyło się bez sądu, choć z pomocą adwokata. Gotówka przekazana. Starczy na oleda i jeszcze na kurwę zostanie A podobno biegając amat

Opublikowano
  • Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem.

Intensywny miałem weekend biegowy, bo wziąłem udział w 6. Bydgoskim Festiwalu Biegowym i przycebuliłem po całości, bo wykorzystałem każdą złotówkę wpisowego.

 

Już spieszę z wyjaśnieniami. Otóż formuła festiwalu jest nietypowa. Zawody trwają niecałe trzy dni, od piątku do niedzieli (17-19 września) i rozgrywane są na pięciokilometrowej pętli w bydgoskim Myślęcinku (park na obrzeżach miasta). Do wyboru są trzy dystanse: 5, 10 i półmaraton; odpowiednio: jedna, dwie i cztery pętle z dodatkową agrafką do zrobienia na dowolnej z tych pętli. W ramach wpisowego można wystartować dowolną liczbę razy na każdym z dystansów i w rankingu na koniec liczy się oczywiście czas najlepszy. Dodatkowo zrobili kategorię "najbardziej uniwersalny biegacz" dla ziomeczka, który będzie miał najniższą sumę czasów na trzech dystansach.

 

Postanowiłem zrobić rzecz nie najmędrszą i przebiegłem się każdego dnia od piątki po połówkę na zwieńczenie, co wiązało się z dużym zmęczeniem. Po piątce w piątek od razu siup nogi do jeziora w pobliskim wake parku, żeby leczyć mikrourazy na bieżąco; po dyszce sobotniej kąpiel w wannie z lodem, bo nogi już słabawe; po połówce kąpiel solankowa, bo nogi już się nie zginały nawet.

 

Rzecz najistotniejsza, czyli wyniki. Piątka biegnięta co prawda na świeżości, ale pierwsze koty robaczywki, bo pojebałem trasę i poleciałem robić agrafkę półmaratonową, zamiast zamykać pętle i musiałem zawrócić na pięcie i się cofnąć, czym nadrobiłem trasy i wypadłem z rytmu, choć i tak naprawdę nieźle, bo wpadła życiówka -- 17:09 (tempo 3:25 na km). Tutaj wpadła druga lokata, dwie sekundy straty do pierwszego, których by nie było gdyby nie zgubienie się na trasie. No ale to moja wina XD

 

Następnie poszedł dychu. Tym razem bez ekscesów trasowych, również życiówka i pierwsze miejsce w open z czasem 35:19 (tempo 3:31).

 

Na ostatki zostawiłem 21,097 km, czułem że nogi już nie najświeższe, więc nie liczyłem na nic, ale właśnie na tym dystansie największę zaskoczenie, biegło mi się fantastycznie, zero kryzysów po 17 km, zacząłem za szybko, a drugą połowę jeszcze przyspieszyłem i rezultat to życiówka połamana o ponad dwie minuty(!), wynik: 1:17:01 (tempo: 3:39). Na tym dystansie "dopiero" trzecie miejsce, ale ten bieg miał też przy okazji status I Mistrzostw Polski Amatorów w Półmaratonie, więc czołówka biegła na świeżo tylko ten bieg. Co ciekawe jeden z ziomeczków z pudła został zdyskwalifikowany, bo miał licencję PZLA (ergo: nie był amatorem).

 

Jeśli idzie o kategorię, która sumuje czasy trzech dystansów, to sukces, pierwsze miejsce. Z tym że nie ma za to żadnej nagrody, tylko bragging rights XD Dlatego za rok pewnie wystartuję tylko w połówcę, bo i tak, jak widać, ta leży mi najbardziej. Typowy wytrzymałościowiec.

 

Fantów dużo wpadło, bo wszedłem trzy razy na pudło: dwa Mi Bandy, słuchawki do biegania w opasce, dwa plecaki 4F i duża torba sportowa 4F. Pyliło się jak za 29 pln wpisowego.

wyniki

yxJEkRt.png

z trasy

8f7PZiz.jpg

z pudła, na które ledwo wszedłem, bo mi się już nogi nie zginały

2gPr7J1.jpg

prezentów jak na święta jakie

lw8j231.jpg

 

 

Opublikowano

Karaś w końcu dopiął dziś swego po tych wszystkich kontuzjach i wypadkach i pobił rekord świat na dystansie 5 x IM :obama:

Opublikowano

Ciekawe jak wyglada jego trening 

On ma wogole czas i sile jeszcze pociagnac po myszce ta Agnieszke?

Opublikowano

Kiedyś czytałem, że trenuje 5-6h dziennie 6 dni w tygodniu.

Opublikowano

To Agnieszke tylko na śpiocha pewnie

Opublikowano

W dodatku, mieszka w Elblągu. Weź mieszkaj w Elblągu, jaką to psychę trzeba mieć.

Opublikowano
W dniu 22.09.2021 o 09:43, krupek napisał:

W dodatku, mieszka w Elblągu. Weź mieszkaj w Elblągu, jaką to psychę trzeba mieć.

Mieszkał, przeniósł się do łorsoł i od razu 5x IM z rekordem. 

Aczkolwiek to już ze sportem ma mało wspólnego, skrajne wycieńczenie organizmu, jest filmik jak mu team pomaga iść, a samych startujących było 4.

Szacun dla niego, że jest takim świrem i chce mu się żyć cały czas w treningu.

Teraz jeszcze oglądam wywiad na żywo i mówi, że po osiągnięciu najbliższych celów idzie do klatki.

FAME MMA HERE WE GO

 

Edytowane przez Bielik

Opublikowano

No chłop się ukierunkował na takie ekstremalne wykańczanie. Miałby szansę na MŚ w tradycyjnym IM i konkurowanie Frodeno, Kienle, czy Sandersem, ale kiedyś wspomniał w wywiadzie, że go nie ciągnie.

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

jak to jest że na bieżni takiej elektrycznej mam gorsze rezultaty niż jak biegam normalnie po asfaltach. Zarówno prędkość jak i dystans mam gorsze niż jak biegam normalnie po asflatach. Używam garmina 735xt, który ma dobry gps i dobrze i dokładnie liczy km/czas

Opublikowano

Gorzej w jakim sensie? Na biezni czesto jest subiektywne uczucie ze wydaje nam sie ze biegniemy szybciej niz pokazuje tempo przez co wydaje nam sie ze jest ciezej.

 

Jak robilem  sobie badania wydolnosciowe to jak ruszala bieznia i bylo jakies tempo 6:00 z poczatku to wydawalo mi sie ze biegne szybciej niz na asfalcie takim tempem. W sensie na biezni po prostu bieglem a na asfalcie 6:00 to czlapanie. Z tym ze tetno jednak bylo w obu przypadkach podobne lub mniejsze na biezni wiec tylko potwierdzalo to ze to subiektywne uczucie. Chyba ze masz faktycznie wyzsze tetno na biezni niz asfalcie przy podobnym tempie. Wtedy moze masz za slaba wentylacje przy tej biezni. Innej opcji nie ma bo na biezni nie masz oporu powietrza, wznosow terenu itd i powinno byc latwiej nie ciezej. No chyba ze swoja trase na asfalcie miales 100% z górki :)

 

Poza tym czemu biegasz na biezni jak aktualna temp i te 10-15 stopni to zaje,bista temp do biegania :/

Opublikowano
3 hours ago, kanabis said:

Gorzej w jakim sensie? Na biezni czesto jest subiektywne uczucie ze wydaje nam sie ze biegniemy szybciej niz pokazuje tempo przez co wydaje nam sie ze jest ciezej.

 

Jak robilem  sobie badania wydolnosciowe to jak ruszala bieznia i bylo jakies tempo 6:00 z poczatku to wydawalo mi sie ze biegne szybciej niz na asfalcie takim tempem. W sensie na biezni po prostu bieglem a na asfalcie 6:00 to czlapanie. Z tym ze tetno jednak bylo w obu przypadkach podobne lub mniejsze na biezni wiec tylko potwierdzalo to ze to subiektywne uczucie. Chyba ze masz faktycznie wyzsze tetno na biezni niz asfalcie przy podobnym tempie. Wtedy moze masz za slaba wentylacje przy tej biezni. Innej opcji nie ma bo na biezni nie masz oporu powietrza, wznosow terenu itd i powinno byc latwiej nie ciezej. No chyba ze swoja trase na asfalcie miales 100% z górki :)

 

Poza tym czemu biegasz na biezni jak aktualna temp i te 10-15 stopni to zaje,bista temp do biegania :/


Biegam na bierzni bo jak wracam z roboty, zjem i odpocznę godzinę po obiedzie, to zaczyna się ściemniać a ja nie lubię biegać z tymi latarkami i itp. Pozatym karnet na silke kosztuje mnie tylko £30 za miecha razem z basenem a samo bieganie to i tak za mało. 
 

obecnie i tak jestem w opłakanym stanie otyłość I stopnia. Gdzie 6 lat temu kończyłem maraton w czasie 3H45min….

 

z ta bierznia to jest tak ze po prostu nie ma siły żebym przebiegł w takim samym tempie jak biegam po asfalcie. Na razie i tak biegam  po 4-5km i na bierzni po prostu mam gorsze wyniki jak na asfalcie. Używam tez nnych butów do biegania po bierzni i innych po asfalcie. Bo na bierzni nie potrzeba dużej amortyzacji wiec może to. Z koleji w butach od asfaltu gorzej mi biega na bierzni.

 

Opublikowano

Jako jeden z nielicznych bialych ktory zszedl ponizej 40min na 10km. Co sie dzieje z naszym utytulowanym kolega @D.B. Cooper? Chlopaku wygrales jakis toster ostatnio? Biegasz? 

Opublikowano

Tostery to ja sobie mogę póki co pooglądać w media expert. 

Można powiedzieć, że prawie rok nie trenuję. Wychodzę czasami na jakieś 8km potruchtać żeby nie zardzewieć, ale to tyle. Złożyło się na to kilka czynników i narazie tak to będzie wyglądać. 

Dam znać jak zacznę przygotowania do bicia 3h w maratonie, ustanawiając tym samym rekord Polski. 

Opublikowano

Życie profesjonalnego amatora w sportach wytrzymałościowych nie jest łatwe, ciężko pogodzić treningi z natłokiem codziennych obowiązków, szczególnie jak się tego nazbiera.

Opublikowano

Dokładnie, dlatego liczę na wygraną w totka. Wtedy zostałbym sponsorem samego siebie i walczyłbym o zakwalifikowanie się na MŚ ironman na Hawajach. 

a tam już wszystko mogłoby się zdażyć, łącznie z moim triumfem 

Opublikowano

Bez kitu, jakbym wygrał tyle kasy, że nie musiałbym się martwić o przyszłość do końca życia to bym zajął się pro trenowaniem triathlonu, pozostały czas do działalność charytatywna i regeneracja. Piękne to by było życie... aczkolwiek teraz też nie ma na co narzekać, bo wciąż pozostaję aktywny. Obecnie kilka treningów w tygodniu, głównie bieganie 10 km i basen 1,5-2 km, ale raczej w tlenie i bez zadyszki. Pod zawody żadne to nie przygotuje, ale póki co, do końca roku się trzymam takiego podejścia, zobaczymy co dalej.

Opublikowano

Nom, fajnie by tak bylo nie chodzic do pracy. Moglbym na lajcie 2 razy dziennie sobie trenowac. U mnie np nie chodzi o ciezkosc pracy bo w pracy to w sumie odpoczywam ale jednak o uwiezienie w tych ramach czasowych 10-18. Trening tylko przed lub po a tak to o ktorej chcesz by bylo. Cos pieknego. Jeszcze wyjebalbym na jakis cypr gdzie jest 300dni w roku slonecznych i to by bylo zycie :banderas: Tylko treningi przeplatane regeneracja w postaci opierdalania sie na lezaku nad morzem. Ehh zesralem sie 

Opublikowano

Wstaw sobie bieżnię, albo trenażer do sklepu :kaz:

Opublikowano
2 godziny temu, krupek napisał:

Wstaw sobie bieżnię, albo trenażer do sklepu :kaz:

Myslalem o tym ale uznalem ze to bedzie zbyt pojebane jak ktos wejdzie xd

 

Musza wystarczyc pompeczki i burpeesy

Opublikowano

Tak Was czytam o tym natłoku obowiązków i rutynie zawodowej, powiedziałbym same here. Złożyłem sobie wspaniały rowerek do TRI (w końcu czasowy), ale co z tego, jak od 2 miesięcy jestem jak dętka. Do pracy doszły jeszcze studia, które od samego początku mocno absorbują, więc w ogólnym rozrachunku to zero motywacji i chęci do jednostek treningowych, gdzie jeszcze 4 miesiące temu byłem w stanie wykonać dwa treningi pływacke, trzy biegowe i dwa rowerowe. Oddałem nawet pakiet startowy na Półmaraton w Poznaniu, bo nie chciałem się ośmieszać z czasem bliskim 2:00.

Dupę chyba ruszę dopiero, jak wydam pieniążka na zawody, bo chyba nic nie działa na mnie lepiej, niż ponoszenie strat finansowych  (a zapisy pod TRI potrafią kosztować):we_need_to_go_deeper: 

 

W ogóle, to nie zauważyłem nawet, kiedy przytyło mi się 4 kg. Dzisiaj założyłem garniak na spotkanie z klientem, to myślałem, że mi spodnie pierdolną po wejściu do samochodu.

Smutne jest to, że kończą się powoli czasy, gdzie mogłeś wpierdalać to na co masz ochotę, nie ponosząc konsekwencji wagowych... :frog:

Edytowane przez ginn

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.