Opublikowano 2 marca 20214 l W dniu 1.03.2021 o 09:16, michal napisał: jezdzita po drogach gdzie jest duze natężenie ruchu czy raczej unikacie takich miejsc i używacie bocznych ścieżek? Zawsze planując trasę (jeden wyjazd, to 50 - 100 km) staram się wybierać jak 'najmniejsze', boczne drogi. Liczę się nawet z kiepskiej jakości asfaltam lub jego brakiem. Duży ruch - nieprzyjemny i niebezpieczny. Raz byłem zapchniety z drogi przez TIRa. Rzadko jeżdżę po mieście, ale nawet tam staram się unikać głównych ciągów komunikacyjnych.
Opublikowano 2 marca 20214 l Nieprawda michal nie sluchaj go. Najlepsze sa trasy na drogach krajowych, conajmniej wojewodzkich. Z duza iloscia tirów
Opublikowano 2 marca 20214 l Koledzy mają rację - ja tylko tak żartowałem. Pozostaje tylko jedna kwestia do rozstrzygnięcia. W kasku, czy bez? Na tej autostradzie oczywiście.
Opublikowano 3 marca 20214 l Wycieczki to sobie można planować lasami, ale jak ktoś korzysta z roweru też jako środka transportu po mieście, to nie ma lekko. W Krk sieć DDR jest całkiem rozbudowana, ale nadal są rejony, gdzie w grę wchodzi tylko jazda obok smrodziarzy. Ba, niedawno trafiłem na odcinek, gdzie praktycznie w żaden sposób nie dało się jechać: korek na jezdni (tak wąskiej, że nie wchodziło w grę wyprzedzanie), brak ścieżki rowerowej, chodniki po 1,5 m szerokości. Stanęło na tym, że poprowadziłem rumaka kilkaset metrów po chodniku do najbliższego skrzyżowania i spierdoliłem stamtąd naokoło. W sumie z wycieczkami krajoznawczymi też bywa różnie, bo często za granicami miasta o ścieżkach można zapomnieć, a "kultura jazdy" kierowców samochodów też jakaś taka trochę gorsza się robi na wiejskich drogach. Wypad do takich Niepołomic (popularny kierunek w okolicach Krakowa) nadal jest mało komfortowy, bo dostępne opcje to albo jedna z najbardziej ruchliwych dróg krajowych (niedługo będą ścieżki, ale remont trwa już 5 lat i końca nie widać), albo półdzikie, zarośnięte wały nad Wisłą, albo jazda naokoło przez okoliczne wioski.
Opublikowano 3 marca 20214 l Wspolczuje. Ja mam komfort bo musze tylko ze 2km podjechac przez miasto czego nienawidze i wyjezdzam na zadupia gdzie natezenie ruchu jest naprawde male a szosa dobrej jakosci. Najlepiej jest w niedziele,raz sie czulem jakbym mial swoj prywatny wyscig bo przez 80km treningu spotkalem moze ze 3 auta xd Cos wspanialego
Opublikowano 3 marca 20214 l 13 minutes ago, kanabis said: Wspolczuje. Ja mam komfort bo musze tylko ze 2km podjechac przez miasto czego nienawidze i wyjezdzam na zadupia gdzie natezenie ruchu jest naprawde male a szosa dobrej jakosci. Najlepiej jest w niedziele,raz sie czulem jakbym mial swoj prywatny wyscig bo przez 80km treningu spotkalem moze ze 3 auta xd Cos wspanialego okolice Ostro?
Opublikowano 3 marca 20214 l jak jeździłem do Przasnysza w czasach swojej edukacji to pamietam ze wystarczyło tylko wyjechać na obrzeza miasta to -zwiroweczka, ladny teren i malo samochodów. Plus bardzo fajne trasy do małych wiosek okol gdzie bylo duzo lasów a ruch aut wręcz śmieszny.
Opublikowano 3 marca 20214 l Teraz zwiroweczek praktycznie nie ma.Jezdze szosowka wiec na zwiroweczce bym nie pojechal. Dofinansowania z unii plus maly ruch = bardzo fajny asfalcik w 99%
Opublikowano 6 marca 20214 l W dniu 2.03.2021 o 14:41, Mustang napisał: Ktoś testował te składaki z serii tilt sprzedawane w Decathlonie? Mam jako rower miejski. Fajna opcja jeżeli chcesz się z nim. np. załadować do pociągu, aby następnie wysiąść i podjechać do pracy. Bardzo łatwo się składa i rozkłada.
Opublikowano 31 marca 20214 l No to skoro Panowie też kręcą to zapraszam na mój profil na Instagramie o tematyce rowerowej Zobaczycie na czym ja śmigam. https://www.instagram.com/pablo_jura_bike/ Edytowane 31 marca 20214 l przez kufir
Opublikowano 31 marca 20214 l Ehh stesknilem sie juz za tym wiatrem we wlosach, wolnoscia, krajobrazami podczas jazdy szosa. Piekno kolarstwa. Kusi juz zdjac bianke z trenazera bo pogoda ma byc ladna ale nie chce mi sie zmieniac opony i wykrecac ze stojaka. Poczekam jeszcze chwile. Zreszta chuj wie , ja zdejme z trena a vateusz zakaze przemieszczania xd Na nastepna zime kupie jakiegos direct drive bedzie latwiej
Opublikowano 31 marca 20214 l Ja mam takie piękne tereny że jeżdzę cały rok. Zimą MTB , w letnie miesiące częściej Szosa. Kiedyś cały rok tylko na przełaju.
Opublikowano 31 marca 20214 l Whoa, z Pinarello na Wilier'a.. Piękne sprawy. dla mnie to malowanie to mistrzostwo świata:
Opublikowano 31 marca 20214 l Lubie włoskie maszyny Te rowery lepiej się prezentują na żywo niż na zdjęciach. Mnóstwo detali które cieszą oko Edytowane 31 marca 20214 l przez kufir
Opublikowano 31 marca 20214 l Ryszard z bikeshow (YT) takiego miał, chyba każdy odcinek obejrzałem z tą maszyna Pewnie widziałeś. Ogólnie ja dopóki nie będe miał auta z powrotem od mechanika nigdzie nie wyjeżdżam rowerem, po prostu się boje że będzie kraksa a karateka czy szpital teraz nieosiagalne. W samochód wrzucę rower, wyjadę z miasta na wioski i tam pośmigam. Nie wiem jak Wy na to patrzycie teraz?
Opublikowano 31 marca 20214 l 10 minut temu, Banny napisał: Ryszard z bikeshow (YT) takiego miał, chyba każdy odcinek obejrzałem z tą maszyna Pewnie widziałeś. Widzałem i odcinek i rower na żywo. Zrobiłem nawet małą rundkę po parkingu. Rowery z klasy premium wszystkie są fajne.
Opublikowano 31 marca 20214 l Rower ma piękne malowanie, świetna waga itp. Można się zachwycać ale inne modele Wiliera, Pinarello, Treka czy S-Worksa też są śliczne i fajne. Ciężko się na coś zdecydować tak naprawdę. I zawsze pozostaje pytanie czy warto tyle dokładać aby zbić troszkę wagę i tak już lekkiego roweru . Teraz ludzie biorą co jest bo rowerów praktycznie nie ma jak i cześci ... Edytowane 31 marca 20214 l przez kufir
Opublikowano 31 marca 20214 l 2 godziny temu, Banny napisał: W samochód wrzucę rower, wyjadę z miasta na wioski i tam pośmigam. Nie wiem jak Wy na to patrzycie teraz? Brzmi rozsądnie. Ja mam do wiosek ze 2km to luz a jak juz wyjade to ruch bardzo mały. Trzeba uwazac, bezpieczenstwo najwazniejsze.
Opublikowano 3 kwietnia 20214 l Ja wiosenny sezon, rozumiany jako jakieś rekreacyjne wycieczki, otworzyłem jakiś czas temu, ale standardowa jazda do sklepu/do kumpla/do urzędu była uskuteczniana całą jesień i zimę, co niestety nie pozostało obojętne dla roweru (sól, piach, wilgoć). Oddałem sprzęt do przeglądu i kilku podstawowych napraw jeszcze przed pełnym wiosennym boomem, a i tak czekałem tydzień na jego przyjęcie (w porównaniu do konkurencji, która miała terminy za ponad miesiąc, to i tak był luksus). Trochę dostałem po kieszeni, ale trudno, raz na jakiś czas trzeba, a przecież nowego nie kupię xd. Te dni bez roweru czułem się jak bez ręki, musiałem od nowa przyzwyczajać się do chodzenia pieszo xd. Słyszałem właśnie już w paru miejscach, że popyt na rowery duży, a podaż mała, co mnie trochę zaskoczyło, bo w marketach sprzęt leży i się kurzy, a miałem wrażenie, że raczej do takich miejsc kierują się niedzielni kolarze.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.