Figaro 8 217 Opublikowano 18 sierpnia Opublikowano 18 sierpnia Ja się powoli szykuję na trasę gravelową wokół Tatr... i się nieco cykam czy dam radę. 240 km, 3km wzniesień i myśl o niedźwiedziach przy namiotowaniu. Może pójdę drogą noclegu w motelach. A i rower będzie lżejszy. Cytuj
Kaczi 822 Opublikowano 18 sierpnia Opublikowano 18 sierpnia no ja bym jednak brał opcje hotel. Lepsza regeneracja i bezpieczniej no i mniej tobołków Cytuj
Bishonen88 167 Opublikowano 19 sierpnia Opublikowano 19 sierpnia Ino jest takie 'przysłowie' nie bez przyczyny: "Jeśli czujesz głód (pragnienie), to już za późno..." Cytuj
gtfan 3 212 Opublikowano 19 sierpnia Opublikowano 19 sierpnia dłuższa jazda bez bomby to nie jazda, bez niej nie byłoby co wspominać. Cytuj
gtfan 3 212 Opublikowano 19 sierpnia Opublikowano 19 sierpnia 16 godzin temu, Figaro napisał(a): Ja się powoli szykuję na trasę gravelową wokół Tatr... i się nieco cykam czy dam radę. 240 km, 3km wzniesień i myśl o niedźwiedziach przy namiotowaniu. Może pójdę drogą noclegu w motelach. A i rower będzie lżejszy. z ciekawości - trasa od Mamby? na raz chcesz to robić czy rozbijasz na mniejsze części? Cytuj
Figaro 8 217 Opublikowano 19 sierpnia Opublikowano 19 sierpnia Na raz, ale nie w jeden dzień ;p nie od mamby, znalazłem trochę bardziej gravelową odsłonę. 1 Cytuj
Kaczi 822 Opublikowano 21 sierpnia Opublikowano 21 sierpnia (edytowane) Nowe klocki na przód koszt £22 za parę dam znać po niedzieli jak się sprawują PS: Niestety ale coś nie mogłem ich zamontować i jutro zawiozę do lokalnego ziomeczka mechanika. Edytowane 21 sierpnia przez Kaczi Cytuj
Igor67 139 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia Wpadła pierwsza pięćdziesiątka. Dalej po płaskim, ale i tak jestem dumny. Jak kupiłem rower te dwa miesiące temu to po ~20km już mnie nogi bolały 3 Cytuj
BRY@N 1 469 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia Tak całkiem serio a dupy was nie bolą po takich dystansach. Czy macie specjalne gacie? Cytuj
Bartolinsky 1 776 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia Przy 50km to przede wszystkim musi być tragicznie dobrane siodełko, żeby odczuć ból, a wkładki w majtach to jeszcze nazwijmy to placebo. Z moich doświadczeń gdzieś przy ~100km trzeba się zainteresować tematem, bo przy pierwszej mojej setce po ~80km już nie byłem w stanie pedałować, tak krok napyerdalał i cztery dni nie mogłem usiedzieć Zrobiłem mnóstwo 50tek wcześniej i myślałem, że będzie legancko, ale mocno się przeliczyłem. Generalnie im dalszy dystans tym więcej początkowo niewidocznych złych ustawień w rowerze zaczyna się pojawiać i nasilać. Dla świętego spokoju jak ktoś myśli o dłuższych dystansach to od razu zrobić sobie pomiary dupci i kupić pasujące siodełko. Resztę można ewentualnie zmienić podczas jazdy imbusami 1 1 Cytuj
BRY@N 1 469 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia Pytam bo ja w sumie nie mam jakiegoś wypasionego roweru zwykły Kross Evado 2.0 i jakiś mega długich tras nie planuje ale nawet po tych 10-15km już czasem mnie dupsko boli od jazdy. Cytuj
kanabis 22 470 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia To napewno masz cos nie tak z siodelkiem. Mnie tak przy 70km boli troche dupa ale bardziej plecy ale staram sie byc w pozycji aero wiekszosc czasu wiec pewnie przez to Cytuj
BRY@N 1 469 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia Siodełko mam takie jakie było z rowerem bo w sumie nie wiedziałem na co zmienić Cytuj
gtfan 3 212 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia (edytowane) @Bartolinsky ogólnie zgadzam się ale z tym nie Godzinę temu, Bartolinsky napisał(a): a wkładki w majtach to jeszcze nazwijmy to placebo wkładka i same obcisłe gacie mają tą zaletę że leżą sztywno i nie powstaje tarcie przy ruchach (czy może bardziej - jest ich dużo mniej). do tego samo tarcie pomiędzy siodełkiem i spodenkami jest tak dobrane żeby się nie ślizgać na siodełku. sam osobiście nie zakładam wkładki na dystanse do 40km, zazwyczaj wtedy biorę takie spodenki crossfitowe (mają warstwę przy ciele i warstwę luźną) i tutaj jest niestety tak że mocno przesuwamy się na siodełku bo zewnętrzna warstwa jest śliska i sama w sobie się przesuwa względem tej warstwy przy ciele - otarć nie będzie bo o to dba ta obcisła warstwam ale jest mało komfortowo i plecy po dłuższej jeździe bolą core mocno i nienaturalnie pracuje, ale tak do 40km i ok 90min jest ok. dużo też zależy od samej wkładki. sam mam dwie pary spodenek na szelki z wkładką - jedną z Decatlonu (nie najtańszą) i ta jest taka se, a druga z Luxa i ta się sprawdza bardzo dobrze, mam ją od wielu lat, już w jednym miejscu mam łatę przyszytą i szczerze nie wyobrażam sobie dłuższej jazdy bez tych spodenek. przede wszyskich wkładka jest dość długa, dobrze trzyma parówę, nie mam obtarć jak przy tej tańszej wkładce. najdłuższe dystanse jakie robiłem to ponad 200km i było ok, a przy tej gorszej wkładce 60-70km nie jest tak komfortowe bo ciągle muszę poprawiać wkładkę bo albo jest jej za mało na dupie albo siurak lata luzem. do tego polecam kupić maść na otarcia - sam póki co smaruję nią wkładkę przed jazdą i jest dużo mniej problemów szczególnie w dużym upale. 6 minut temu, BRY@N napisał(a): Siodełko mam takie jakie było z rowerem bo w sumie nie wiedziałem na co zmienić niekoniecznie samo siodełko jest złe, może być zła pozycja. aha, i uważaj z polecanymi siodełkami bo ludzie zaraz wyjadą z jakimiś co działają super na szosie albo gravelu, ale do Twojego roweru takie siodło może kompletnie nie pasować. Edytowane 26 sierpnia przez gtfan 1 Cytuj
BRY@N 1 469 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia Z otarciami nie mam problemów, tylko autentycznie boli mnie dupsko po dłuższej jeździe i czasami aż muszę stanąć na pedałach bo ciężko już wysiedzieć. Cytuj
Bartolinsky 1 776 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia 1 godzinę temu, gtfan napisał(a): wkładka i same obcisłe gacie mają tą zaletę że leżą sztywno i nie powstaje tarcie przy ruchach (czy może bardziej - jest ich dużo mniej). do tego samo tarcie pomiędzy siodełkiem i spodenkami jest tak dobrane żeby się nie ślizgać na siodełku. sam osobiście nie zakładam wkładki na dystanse do 40km, zazwyczaj wtedy biorę takie spodenki crossfitowe (mają warstwę przy ciele i warstwę luźną) i tutaj jest niestety tak że mocno przesuwamy się na siodełku bo zewnętrzna warstwa jest śliska i sama w sobie się przesuwa względem tej warstwy przy ciele - otarć nie będzie bo o to dba ta obcisła warstwam ale jest mało komfortowo i plecy po dłuższej jeździe bolą core mocno i nienaturalnie pracuje, ale tak do 40km i ok 90min jest ok. Mówię placebo, bo w tym dystansie ja również ich nie używam, a jak już ubieram to i tak zakładam spodenki, bo w ogóle nie czuję się komfortowo jak mi kutacz się odznacza. Co do otarć ja ich nie doświadczyłem nigdy, więc nie wiem, może faktycznie wkładki są dobre. 1 godzinę temu, BRY@N napisał(a): Siodełko mam takie jakie było z rowerem bo w sumie nie wiedziałem na co zmienić 1 godzinę temu, BRY@N napisał(a): Z otarciami nie mam problemów, tylko autentycznie boli mnie dupsko po dłuższej jeździe i czasami aż muszę stanąć na pedałach bo ciężko już wysiedzieć. Jak przy 15 km boli to musi być lipa z siodłem. Może nie one samo, próbowałeś zmieniać jego pozycje? Możesz regulować go do przodu i do tyły i jeśli sztyca ma regulacje kątem to spróbuj pochylić przód w dół. Może masz prosty kąt i za daleko/blisko od kierownicy Cytuj
shinian 629 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia 3 hours ago, BRY@N said: Pytam bo ja w sumie nie mam jakiegoś wypasionego roweru zwykły Kross Evado 2.0 i jakiś mega długich tras nie planuje ale nawet po tych 10-15km już czasem mnie dupsko boli od jazdy. 10-15km to wystarczy ok siodełko i pozycja przy 50km to już zwykle zakładam spodenki z wkładka Ostatnio od 100km wzwyż stosuję jeszcze krem https://www.centrumrowerowe.pl/krem-przeciw-otarciom-assos-chamois-pd19336/?v_Id=207536&utm_source=google&utm_medium=cpc&gad_source=1&gclid=EAIaIQobChMI6JHxl-2SiAMV4ahoCR3snwcqEAQYAiABEgI1DfD_BwE Wcześniej stówki jeździłem bez kremu ale potem zrobiłem kilka 200stek na kremie i te 100ki też już wolę z kremem jeździć. Cytuj
Kaczi 822 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia ja odkąd jeżdżę na szosie to zawsze mam pielucho gacie a waże 97 kg i używam tych co są na szelki bo nie spadają. Pozycja też ma dużo na znaczeniu, siodła nigdy nie wymieniałem. I w sumie jakoś nigdy się nie skarżyłem na ból dupy. Tak jak koledzy mówili przy dłuższych jazdach wychodzą drobne mankamenty z ustawieniami czy z ogólnym zdrowiem człowieka Cytuj
darkos 4 317 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia 6 hours ago, BRY@N said: Pytam bo ja w sumie nie mam jakiegoś wypasionego roweru zwykły Kross Evado 2.0 i jakiś mega długich tras nie planuje ale nawet po tych 10-15km już czasem mnie dupsko boli od jazdy. Kupiłem rower za 26.000 i pierwsze co poszło do wyjebania to siodełko. Dziwi mnie fakt że sprzedają te wypasione rowery bez pedałów, ale z deskami, na których nie da się usiedzieć. Każda dupa jest inna i należy ją potraktować indywidualnie dopasowując siodełko do szerokości kości kulszowych. A dopiero potem można już ustawiać wysokość siodła i jak blisko ma być mostka, Czyli jakiś tam podstawowy bike fitting. Tyle ode mnie w tym temacie A teraz sprawy wakacyjne. Udało mi się przetestować Scott'a Spark'a. I było jak w tym znanym powiedzonku o spotykaniu bohaterów z dzieciństwa albo ze snów. W tym przypadku zamiast Supermana spotkałem Homelandera. Totalne rozczarowanie rowerem, to nie było to czego się spodziewałem. Rower nie skręcał tak zwinnie jak jego poprzednia wersja, zawieszenie też nie zrobiło na mnie wrażenia. Kupiłbym ten rower w wersji World Cup w oka mgnieniu, bo uważam go w tym malowaniu za najładniejszy rower jaki do tej pory widziałem. Ale cieszę się że tego nie zrobiłem uprzednio go nie testując. Bo mocno bym się rozczarował, geometria w tym modelu całkowicie mi nie pasuje. Testowany model i niżej wersja World Cup w najpiękniejszym malowaniu. Skoro to rower z moich snów to niech tam już pozostanie. Spoiler Pomimo braku treningów i braku energii, prędkości, wytrzymałości, postanowiłem wystartować w dwóch wyścigach w tym sezonie, po to aby tylko przetestować swój nowy nabytek MTB w wyścigowych warunkach. Na pierwszy ogień poszła płaska Narewka, gdzie na nową maszynę do ścigania naczepiłem jedyny słuszny i prawilny numer wyścigowy. Poprzedni zgubiłem gdzieś w trakcie przeprowadzki z mieszkania do nowego domu, ot przepadł. I gdy pojawiła się okazja wybrać nowy. Wybór nie mógł być inny Spoiler Dystans 42 km w Narewce udało mi się ukończyć nie umierając. Ale musiałem się też nieźle pilnować i w trakcie wyścigu powstrzymać szał, który nakłaniał mnie do szybszego kręcenia korbą. Jechałem wolniej niż zwykle bo nie trenowałem i gdy to był dla mnie pierwszy wyścig w sezonie. To dla moich już wjeżdżonych w sezon rywali 11 z 14 zaplanowanych wyścigów. Dlatego nie było sensu wsiadać komukolwiek na koło i trzymać się jak najdłużej. Przejechałem spokojnie, wyścig ukończyłem w 1 godzinę i 41 minut. Narewka jest płaska jak stół, nie ma tam żadnych górek. Drugi wyścig to już mix szybkiego maratonu XCM z odcinkami XCO, gdzie czekały interwałowe podjazdy i zjazdy. Znów postanowiłem pojechać relaksacyjnie i nie wdawać się w wyścig. Często jest tak że obiecuje to sobie stojąc na starcie że nie będę się ścigał i pojadę swoje, ale gdy peleton rusza ja staje się jego częścią, nikt w peletonie nie chce jechać wolno i włącza się ten wyścigowy szał. Ale i tym razem udało mi się trzymać postanowienia. Przez to że trasa była mocno interwałowa to dystans 37 km ukończyłem w czasie 2 godzin i 4 minut. Było zdecydowanie trudniej, i mój brak jazdy na rowerze w tym roku, brak treningów tym razem dał mi się mocniej we znaki. Dlatego zaczynam już przygotowania do następnego sezonu 2025. Mniej konsoli jesienią, zimą i wiosną więcej treningu. Uszanowanko 7 2 Cytuj
gtfan 3 212 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia 3 godziny temu, shinian napisał(a): Ostatnio od 100km wzwyż stosuję jeszcze krem https://www.centrumrowerowe.pl/krem-przeciw-otarciom-assos-chamois-pd19336/?v_Id=207536&utm_source=google&utm_medium=cpc&gad_source=1&gclid=EAIaIQobChMI6JHxl-2SiAMV4ahoCR3snwcqEAQYAiABEgI1DfD_BwE Wcześniej stówki jeździłem bez kremu ale potem zrobiłem kilka 200stek na kremie i te 100ki też już wolę z kremem jeździć. z ciekawości - smarujesz dupsko czy wkładkę? bo sam nie wiem czy na wkładkę to dobrze. Cytuj
Silver 167 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia @Igor67 Jak już wracać z tego rejonu to polecam północną część Wisły (tam też jest droga rowerowa, a jak nie ma.. to ruch uliczny jest minimalny) Spoiler https://maps.app.goo.gl/uUJPUGv2qE1pwMhA9 1 Cytuj
gtfan 3 212 Opublikowano 26 sierpnia Opublikowano 26 sierpnia 2 minuty temu, Silver napisał(a): @Igor67 Jak już wracać z tego rejonu to polecam północną część Wisły (tam też jest droga rowerowa, a jak nie ma.. to ruch uliczny jest minimalny) Ukryj zawartość https://maps.app.goo.gl/uUJPUGv2qE1pwMhA9 z tym minimalnym ruchem to zależy, w wakacje akurat sporo bmw i audi krąży w okolicach parkingu przy Przylasku ale mając gravela/crossa/mtb można ominąć większość dróg w okolicy kąpieliska i jechać szutrowymi wałami od drogi 75 do Kujaw. Cytuj
shinian 629 Opublikowano 27 sierpnia Opublikowano 27 sierpnia 11 hours ago, gtfan said: z ciekawości - smarujesz dupsko czy wkładkę? bo sam nie wiem czy na wkładkę to dobrze. wkladke ale po 10 min jazdy nie ma różnicy co się smarowało 1 Cytuj
Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Figaro 8 217 Opublikowano 27 sierpnia Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 27 sierpnia No i zrobiłem to. Objechałem całe Tatry. 240 km, 3000 m przewyższeń, dwa dni. Rekord dniówki pobity i to w górach, mogę być z siebie dumny. Aż sam nie wierzę, że to zrobiłem i jeszcze wróciłem autem 6h lol. Oczywiście pod koniec coś się musiało skopać i przestał mi działać powerbank i latarka. Przez co o 21 musiałem kombinować jak na zadupiu dojechać do auta na minimum baterii z włączoną nawigacją i latarką. Fajnie jest tak rzucić wyzwanie swoim umiejętnościom i granicom wytrzymałości. Niektóre podjazdy potrafiły trwać godzinę. Było kurwa brutalnie. A do tego upał 32 stopni. 13 6 Cytuj
Ken Adams 276 Opublikowano 7 września Opublikowano 7 września U mnie dzisiaj wpadlo oficjalne 1000km pedalowania w 2024 (chociaz nieoficjalnie to 1300-1500km bo nie notowalem dwa miesiace) i dla mnie to jest wyczyn zycia ale patrzac na to co sie tu odwala to ide do domu Wszystko przejechane na prawie 30-letnim potworze, ciezkim jak gora i wolnym jak gora ale h*j tam jedzie: zajebiscie sie jezdzi i tyle o tym… pozdrowienia dla kulturalnych rowerzystow!!! 6 1 Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.