Opublikowano 5 kwietnia 201014 l A ja się upieram, że zakończenie w stylu Sopranosów byłoby najlepsze. Otwarte, do interpretacji, ale oczywiście w ówczesnym rozwiązaniem niejednego wątku. Po prostu niektórych rzeczy nie dadzą już rady wytłumaczyć, to można by je pozostawić do osobistej interpretacji, ewentualnie stworzenia czegoś kontynuującego, rozszerzającego uniwersum Lost. Edytowane 5 kwietnia 201014 l przez Keymaker
Opublikowano 6 kwietnia 201014 l Krótko i na temat: informator z ABC podaje, że 22 kwietnia (czwartek) prace na planie Lost dobiegną końca.
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l Carlton Cuse napisał na Twitterze: "Tonight a new chapter in the season commences. " I to rzeczywiście czuć. Teraz chyba się najwyraźniej zacznie się dziać. Nie zmienia to faktu, że nowy epizod jest naprawdę słaby. Na plus: - psychoza która się charakteryzuje w epach z Desem - powrót paru postaci - w końcu coś nowego o tej alt. rzeczywistości Minusy - Straszliwa, nie do przeżycia NUDA. Rozmowy ciągną się jak flaczki z boczkiem i olejem - Za mało scen na wyspie - Nic nie wyjaśnili - tu już niedługo koniec, a oni dawają... takie coś? Łał, że też mają czelność dawać taki zapychacz. Edytowane 7 kwietnia 201014 l przez Figaro
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l No sorry, ale jeżeli łykasz te super maszyny Widmore'a z super efektami specjalnymi, te mdłe teksty Charliego w barze itp to spoko.
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l @Keymaker: W "Lost" nie da rady zrobić takiego zakończenia. Pisałem o tym na blogu kiedyś. Seriale z jednym głównym wątkiem i kilkoma pobocznymi da się skończyć z klasą, tak jak "Sopranos", "Sześć stóp", "The Shield". Tak naprawdę to jest dość proste do zrobienia. Serialu tajemnic nie da się skończyć. W każdym razie, to się jeszcze nigdy nikomu nie udało. Nie masz na to przykładów, za to masz masę seriali, które zostały po prostu anulowane, kiedy nie dało się ich już oglądać. "Lost" poświęca za dużo czasu na ciągłe teasowanie typu "nie wiecie, o co chodzi! A odpowiedź to... zaraz wam powiemy!", żeby zakończenie niedające odpowiedzi kogokolwiek zaspokoiło. Nie da rady. W dodatku ten serial jest zbyt oddalony od rzeczywistości, żeby dało się napisać do niego dobre zakończenie. W "The Wire", czy ww. obyczajówkach, można było nieco pójść na żywioł, bo realizm sprawiał, że nie trzeba było wymyślać wszystkiego z wyprzedzeniem. Ten świat działał na takich samych zasadach, jak nasz, więc można pisać odcinek po odcinku. Scenarzyści "Lost" stworzyli własny świat. Żeby zrobić naprawdę satysfakcjonujący finał, powinni znać cały ten świat, jego wszystkie zasady, a także zakończenie historii jeszcze przed napisaniem pierwszego odcinka. A tak nie było. Jakbym miał strzelać, to myślę, że będzie przeciętnie. W tym sezonie najlepsze odcinki, czy może: najlepsze momenty i wątki, to te, w których "nic się nie działo": wewnętrzne przemiany Jacka, Linusa, Alperta, klimat w latarni, na Teneryfie, w jaskini Jacoba. Jeśli chodzi o "tajemnice", to tutaj jest dla mnie dość przeciętnie, choć i tak wyjątkowo dobrze jak na serial, który niektóre tajemnice ciągnie już przez 100 odcinków. W finale pewnie dostaniemy dużo, dużo więcej, ale z tego się nie da zrobić nic naprawdę dobrego. Tak że stawiam na przeciętny finał, z kilkoma bardzo bystrymi rozwiązaniami i kilkoma widocznymi szwami na fabule, żeby wszystko udało się jakoś powiązać. "Syndrom statku niszczącego statuę", nazwijmy to.
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l A więc, nie wiem czy dobrze rozumiem. Czemu Des tak spokojnie poszedł z Sayidem, skoro chce pomóc Widmorowi? To chyba oczywiste, że ma przebłyski, tak samo jak ze śmiercią Charliego (przy przykręceniu kluczyka został "naelektryzowany" (?) ), teraz znów został w jakimś dziwnym pomieszczeniu z dwoma pączkami i znów ma flasze w oczach :F Tak to przynajmniej rozumiem. A i myślałem, że dowiemy się, czemu Des tak nagle zniknął w samolocie... A tu dupa, chyba.
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l PRZEMOCARNY MEGAZAJE.BISTY EPIZOD! Tego dawno nie czułem oglądając Lostów- zaciekawienie, skupienie i czysta radocha z oglądania. Trochę się wyjaśniło, trochę zakręciło, anyway- było cudacznie! Szkoda, że to już 11. odcinek, mogli nim zacząć sezon e:Des jest spokojny, bo widzi chyba przyszłość, nie? A więc co by nie zrobił to i tak będzie z Penny, więc po co ma się sprzeciwiać losowi... Teraz nareszcie klaruje nam się wyjaśnienie tych wysepek fabularnych z aktualnego sezonu (no w sumie to teraz chyba można to nazwać flashforwardami). Czyli że stanie się COŚ co będzie miało duży związek z Desmondem i 815 wyląduje spokojnie. Pasażerowie będą żyć "życiem bez wyspy", jednak w podświadomości będą odczuwać jej wpływ na swoje życie. Chyba, że coś pokręciłem. Edytowane 7 kwietnia 201014 l przez qb3k
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l Najlepszy odcinek sezonu, IMO. Ponownie poczułem magię LOSTa, utraconą gdzieś po 1-2 sezonie (w końcu nie mogę doczekać się kolejnego odcinka). Edytowane 7 kwietnia 201014 l przez jarken
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l Rewelacyjny odcinek, naprawdę ciężko mi pojąć dlaczego Figaro go tak ocenił. Sporo nawiązań do poprzednich sezonów i ogólna tajemniczość związana z alt. rzeczywistością - Eloise widać wie, że w innej rzeczywistości zabiła swojego syna i pasuje jej to co teraz sie dzieje, Faraday dostał przebłysku inteligencji w zakresie fizyki, Charlie gada jakby wiedział o co biega, ale nie mógł tego ogarnąć. Ciesze się, że coś ruszyło w tym kierunku, a w finale Desmond pewnie zbierze ich(tych z samolotu) wszystkich razem i "coś" się stanie Tylko zachowanie Desa pod koniec odcinka było troche dziwne, nie potrafie tego sobie wytłumaczyc
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l Dokładnie, ciary na plecach przez pół odcinka. Epizod grubszy, niż Hurley - zaczynają już budować napięcie przed finałem. Nikt mi nie wmówi, że 6 sezon jest słaby. Rewelacyjny odcinek, naprawdę ciężko mi pojąć dlaczego Figaro go tak ocenił. Bo się nie zna. Edytowane 7 kwietnia 201014 l przez Hejas
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l Konkretny odcinek, najlepsze kiedy Des miał flashbacki. Czemu Des tak spokojnie poszedł z Sayidem, skoro chce pomóc Widmorowi? Whatever happens, happens. Wszystko ma już ustawione przed sobą, przeznaczenie.
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l Jakoś nie zawsze potrafię ubrać w słowa swoje odczucia odnośnie kolejnych odcinków Lost, dlatego dziś powiem, że zdziwiłem się. Głównie dlatego, że jakimś sposobem odcinek z Desem przebił u mnie "Ab Aeterno". Żadnych zauważalnych babolców, schizowy klimat, jaki dotychczas towarzyszył odcinkom o Szkocie (co jak co - nie wyjaśnili, czemu był w więzieniu) i pojawienie się kilku postaci - to zdecydowane plusy. Nie potrafię dostrzec minusów. A to, że mało akcji na wyspie było, to nic nie szkodzi - w "The Constant" też jakoś dżungli nie widzieliśmy:D Krótko mówiąc - oglądanie wciągnęło mnie jak chodzenie po bagnach:)
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l Odcinek tak zacny, że się nawet wypowiem. Co się dziwić, znów o Desmondzie
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l http://lostpedia.wikia.com/wiki/Crimes_of_the_islanders A oto nasi good guys. Dobrze że na wyspie nie ma wymiaru sprawiedliwości:D
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l To George Minkowski. Wystąpił w odcinku "The Constant" i w nim zeszedł na rozstrojenie mózgu.
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l No, ten odcinek mozemy nazwac oficjalnym wkroczeniem w ostateczne pie rdolnecie w serialu. W koncu taki naprawde dobry ep, ktory zawiazuje nam akcje. Szkoda, ze potrzeba bylo na to az 10 odcinkow. Z perspektywy czasu to te poczatkowe epy ze swiatynia to bylo totalne nieporozumienie i dno. Jedyny minus odcinka to Zoe i ten grubas. Jakos tworcy nie maja szczescia do obsadzania rol w tym sezonie. Chinczyk i jego tlumacz, tera ekipa Widmore'a.
Opublikowano 7 kwietnia 201014 l Też się nad nim zastanawiałem ale ja go kojarzę bardziej z... Krótkie Spięcie 2 madafakaaa
Opublikowano 8 kwietnia 201014 l Jakos tworcy nie maja szczescia do obsadzania rol w tym sezonie. Chinczyk i jego tlumacz, tera ekipa Widmore'a. Pogieło. Fajny japonczyk. Jedna z fajniejszych postaci by była jakby tak szybko go sie nie pozbyli. Reszta faktycznie do pieca. Odcinek bardzo ładny, a jedynym minusem była tylko akcja z wypadkiem podczas esperymentu jak jakiś matołek zginął w tym pokoju gdzie wyładowania były (przypadkowo się zamknęły drzwi do laboratorium). No dzizas, wypadek? podczas eksperymentu? z tajemniczym urządzeniem? wypadek podczas eksperymentu z tajemniczym urządzeniem? No proszę Edytowane 8 kwietnia 201014 l przez gekon
Opublikowano 8 kwietnia 201014 l wypadek podczas eksperymentu z tajemniczym urządzeniem? No proszę tak btw. podobno takie urządzenie rzeczywiście istnieje :F Kurde, ciekawe co Desmond zobaczył w swoim przebłysku... Damn it, ja chcę wiedzieć. Edytowane 8 kwietnia 201014 l przez Figaro
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.