Opublikowano 16 listopada 201014 l Swietnie jest obejrzeć nowy odcinek BE po tych wszysttkich dexterach, eventach, fringach czy ujowych sonsach(3 sezon (pipi)). BE>Sopranos
Opublikowano 19 listopada 201014 l Najgorszy moment w BE to napisy końcowe i cholerny powrót do rzeczywistości, czekanie na kolejny ep. Jestem ciekaw co to będzie jak zaraz się skończy sezon, dokładnie to 5 grudnia ostatni 12 ep... I co niby rok czekana na drugi.............................. Właśnie obejrzałem odcinek 9 (pipi)a ale namieszał konkretnie ten ep. Wszystko nabiera rozmachu, wybucha, przybiera na prędkości a końcówka - WOJNA. No czekam aż Nucky i Atlantic w końcu zaczną się mścić (obstawiam jakiś sojusz z Alem) na Włochach, Luckym (ale je.bańcowi udało się). W jedynym już na pewno BE pobił Soprano, nawet The Sopranos nie zaczynał tyle porzucanych, omijanych, niedokańczanych wątków na raz. Cholera w BE jedna minuta to "10 intryg, wątków, spraw, newsów itd.". po obejrzeniu aż nie wiem co analizować bo o połowie zapominam heh. Z 2-3 razy co najmniej będzie trzeba obejrzeć w oczekiwaniu na drugi sezon. PS. Fajnie była Polka w 9 epie ale pięknie pokazana... ;p. Edytowane 19 listopada 201014 l przez SłupekPL
Opublikowano 20 listopada 201014 l Jak na razie obejrzałem trzy odcinki i.....w sumie fajnie się ogląda, ale bez spuszczania. Niezły klimacik, kilka fajnych postaci, trochę brutalności (headshot ze strzelby dał radę) i golizny - tyle. Ale liczę na to, że jeszcze się rozkręci. Tylko ten cały Buscemi mnie irytuje, kolo bardziej pasuje mi do roli świra albo bezdomnego, a nie wielkiego bossa przestępczego światka.
Opublikowano 20 listopada 201014 l Jak dla mnie Buscemi idealnie pasuje do tej roli i swietnym aktorem jest
Opublikowano 20 listopada 201014 l Wybór Buszemiego do tej roli to był strzał w dziesiątkę, a zresztą wszystkie charaktery zostały zaj.ebiście obsadzone. Człowiek odpowiedzialny za casting wiedział za co mu płacą. Np Taki Albert Rothstein to też genialna kreacja. Gościu czasami jest mocno niestabilny emocjonalnie. Edytowane 20 listopada 201014 l przez Masorz
Opublikowano 20 listopada 201014 l Jak dla mnie postaci są zbyt... banalne, schematyczne. Serial generalnie ogląda się świetnie, ale nie mogę go (na razie?) postawić na poziomie "Mad Men" czy "Breaking Bad" (albo, patrząc po HBO, "Treme") ze względu na brak osobistego charakteru. Ot, wystylizowane dzieło będące symbiozą starych filmów Walsha czy Hawksa z pisarskim stylem "Rodziny Soprano". Buscemi ma wiele twarzy i oczywiście gra świetnie (duh), ale jak ktoś ogląda filmy o mafii to taka postać nie jest niczym nowym. Kelly MacDonald to kobieta z papieru, niewinna minka i słodki akcent. Michael Shannon jako zawzięty stróż prawa... jest zawzięty. Jeśli czymś zaskakuje, to tylko tym, jak bardzo jest zawzięty. Stuhlbarg faktycznie kapitalny, ale po "Poważnym człowieku" taka kreacja charakterystyczna w jego wykonaniu też nie robi na mnie wielkiego wrażenia. Dostaje, podobnie jak Chalky, bardzo mało miejsca, a to już przecież sezon zaczyna się kończyć. Pewnie jakby postać była bogatsza, to i aktor by mógł zrobić większe wrażenie. Moim zdaniem za dużo miejsca dostał wątek Michaela Pitta (blondas z nożem w cholewie), który jest chyba najmniej ciekawy z wszystkich, choć oczywiście jego determinacja, brak skrupułów i konfrontacja z Capone jest ukazana niezwykle dostojnie i pięknie.
Opublikowano 21 listopada 201014 l Eee, że Buscemi irytuje i nie pasuje . Fakt faktem na początku było można się bać czy uciągnie ciężar głównej roli - bossa ale te obawy zostały rozwiane po pierwszym epie. Uwielbiam te jego "kłótnie, dogryzki" z bratem. "Brzydal" świetny jest zresztą zgadzam się z Masorzem każdy perfecto - zaje.biście pasuje. Osobiście nikt nie w(pipi)ia, nie mam się do kogo przywalić poza faktem, że rzeczywiście motyw z murzynami póki co mocno kastrowany i Chalkiego za mało jest. A tak btw Rothstein maksymalnie pojechany jest co w sumie pasuje do odgrywanej roli. Autentycznie przeraża mnie... Soprano miał lżej z FBI Edytowane 21 listopada 201014 l przez SłupekPL
Opublikowano 25 listopada 201014 l W koncu Capone przestanie błaznować i zacznie robic rozpi,erdol.I ciekawe kiedy pojawi się Bugsy Siegel. Edytowane 25 listopada 201014 l przez _nes
Opublikowano 25 listopada 201014 l W koncu Capone przestanie błaznować i zacznie robic rozpi,erdol.I ciekawe kiedy pojawi się Bugsy Siegel. Nie oglądałem jeszcze 10 epa ale skąd te info o Bugsym? Była jakaś "przesłanka" w najnowszym odcinku? Jeżeli tak to ekstra. Kolejny "postać - renoma".
Opublikowano 25 listopada 201014 l serial jak dla mnie 9/10, byloby 10/10 gdyby nie irytujaco naiwna, dobroduszna i slodka pani macdonald
Opublikowano 25 listopada 201014 l W koncu Capone przestanie błaznować i zacznie robic rozpi,erdol.I ciekawe kiedy pojawi się Bugsy Siegel. Nie oglądałem jeszcze 10 epa ale skąd te info o Bugsym? Była jakaś "przesłanka" w najnowszym odcinku? Jeżeli tak to ekstra. Kolejny "postać - renoma". Żadne potwierdzone info, ot taki strzal z mojej strony.
Opublikowano 25 listopada 201014 l serial jak dla mnie 9/10, byloby 10/10 gdyby nie irytujaco naiwna, dobroduszna i slodka pani macdonald Czy ja wiem czy taka słodziutka, odkąd jest z Nuckym zaczyna się zmieniać - pokazywać pazur. Niby słodziutka bla bla ale cipsko ją swędzi i to zdrowo. Edytowane 25 listopada 201014 l przez SłupekPL
Opublikowano 3 grudnia 201014 l Dlatego serial to zawsze serial jego największą zaletą jest zarazem wada - epy. Nie lubię oglądać seriali na bieżąco, ograniczam się tylko do najlepszych. Wolę czasami nawet poczekać rok, dwa i od razu walnąć 2 sezony lub najlepiej wszystkie. W poniedziałek ostatni ep i co za rok dopiero następny <strzela sobie w łeb>. Tym bardziej teraz po 10 i 11 kurevsko dobrych epach gdzie atmosfera zrobiła się gęsta, akcja stanowczo ruszyła do przodu itd. Trzeba rok na ciśnieniu czekać...
Opublikowano 3 grudnia 201014 l Scena 'chrztu' agenta Sepso to jedna z najlepszych jakie kiedykolwiek widziałem w telewizji. No i poczekamy 9 miechów a nie cały rok Słupek
Opublikowano 3 grudnia 201014 l No tak, tak 9 już jest grudzień ale to i tak jeden pies ;p. Otóż TO, wpis. Chrzest mnie zniszczył, zabił, zgwałcił o rzesz w mordę co za scena! Nie będę ściemniał ale ciarki miałem dobre kilka minut.
Opublikowano 6 grudnia 201014 l http://www.youtube.com/watch?v=CCx8xjHMt_M Że też dopiero teraz skojarzyłem, że to on! Hah, w Boardwalk Empire dostał już większą rolę. Koleś jest za(pipi)isty, w następnym gangsterskim serialu HBO powinien dostać główną rolę. Edytowane 6 grudnia 201014 l przez Hejas
Opublikowano 6 grudnia 201014 l Jeżeli chodzi o postacie dla mnie wymiata Harrow: Co za postać, zniszczył mnie w 11 epie jak gdyby nigdy nic zaproponował, że wszystkich wyrżnie. Nawet Jimmy z lekkim szokiem się spojrzał na niego. Liczę na jakiś obszerny wątek z nim. To już jest koniec bla bla, niestety... świetny ostatni ep. Pozostają powtórki tym razem na spokojnie w jednym ciągu.
Opublikowano 8 grudnia 201014 l Ta szroderowa to taka cichutka a tak naprawde to suka jest. Serial jest genialny razem z Buscemim!
Opublikowano 9 grudnia 201014 l Szroderowa ma łeb na karku. W przeciwieństwie do laski Jimmiego, ta to dopiero głupia jest jak but. Teraz 9 miesięcy czekania. Dlaczego "M jak miłość" może lecieć bez przerwy, a "Boardwalk Empire" nie? Przezabawne jest to, że finał BE dostał na IGN ocenę 8.5, a finał The Walking Dead... też 8.5. Amerykanie mają specyficzne poczucie humoru.
Opublikowano 10 grudnia 201014 l Przezabawne jest to, że finał BE dostał na IGN ocenę 8.5, a finał The Walking Dead... też 8.5. Amerykanie mają specyficzne poczucie humoru. Jakby był ten sam recenzent, to mógłbyś sobie pomarudzić.
Opublikowano 12 grudnia 201014 l Szroderowa ma łeb na karku. No ma, bo jak wylosowała z ciasta wróżbę, że umrze w nędzy i biedocie to podwinęła kiecę i od razu poleciała się przytulać do Nucka, żeby ja przyjął z powrotem. Finał był może bez jakiegoś trzęsienia ziemi, ale ciągle to poziom niedostępny dla większości seriali, czyli geniusz. Pod wpływem BE zacząłem nawet czytać życiorysy tych wszystkich bandziorów, co to się w serialu przewijają.
Opublikowano 19 grudnia 201014 l No, jestem po pierwszym odcinku. Poprostu cudo. Zaczarowal mnie ten serial. Na takie cos czekalem od dawna - az trudno uwiezyc z jakim rozmachem serial jest nakrecony. Kolejne odcinki utrzymuja ten poziom? Juz pierwszy odcinek poprostu miazdzy, jest wrecz arcydzielem - scena zabojstwa w restauracji jest niesamowicie zrobiona. Czlowiek oglada to w spokoju, na poczatku patrzy jak koles wchodzi, zdejmuje futro, zapala swiatlo, wlacza muzyke. Kilka razy pokazuja go wsluchanego, aby jeszcze bardziej uspokoic widza, a tu nagle w tle, za glowa pojawia sie rewolwer.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.