Skocz do zawartości

Dragon Age II

Featured Replies

Opublikowano

Bossowie na hardzie to jakaś porażka. Ja walczyłem z takim magiem krwi na hardzie to jednym czarem mi całą drużynę wybił i dałem sobie spokój z tym poziomem trudności.

  • Odpowiedzi 322
  • Wyświetleń 39,9 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Most Popular Posts

  • Ogólnie ciężko o prawdziwego RPG na konsole. Jednak większość RPG wymaga myszki. Nawet takie prostackie Diablo, jest ciężko na konsole zrobić bo pady zmieniają całkowicie sterowanie grą. Jeśli chodzi

  • Sylvan Wielki
    Sylvan Wielki

    Nie ma co płodzić elaboratów, czy wysublimowanych tekstów. Zrecenzować Dragon Age II można komiksowym : whooooa.   Absolutnie wspaniała to pozycja. Przy poprzedniczce bawiłem się znakomicie, ale DA

  • To nie jest staroszkolny rpg z elementami slashera tylko gówniana zelda czy star wars force unleashed( tam też po przytrzymaniu przycisku mamy dodatkowe ataki:) ) z większym elementem rpg. Szkoda że t

Opublikowano

Oj to jest częste, bez częstych zmian pozycji, wabienia przeciwnika, bardzo częstych zmian pozycji, szczęścia i innych "attakowych" kombinacji do harda nawet nie ma co podchodzić. Były już momenty,że myślałem,że nie da rady przejść ; )

Np w nowo otwartym przejściu koło dalijczyków przy tym golemie co sprzedaje przedmioty, ale nie tylko tam. Często byle potyczka w nocy w mieście staje się zabójcza. Ale jak już tyle "wycierpiałem" to na normal nie zmienię ; ) choćby nie wiem co.

Opublikowano

Ogólnie jestem zdania że Hard to najwłaściwszy poziom trudności, Normal i Niedzielny gracz są tak 4 fun żeby nie kombinować nic specjalnie tylko brnąć przed siebie.

Żałuje troche, że poddałem się przy tej truposkale ale tylko dla niego zeszłem na chwile na normal.

 

Ja walczyłem z takim magiem krwi na hardzie to jednym czarem mi całą drużynę wybił

Oj tak również był przegibany - ten jego dupny czar na podłodze który niemal błyskawicznie wysysał życie - trzeba było ciągle się ruszać. Tak samo z templariuszami potem jeżeli staniemy przeciw nim - -

Edytowane przez Dr.Czekolada

Opublikowano

Dokładnie w tym momencie powiedziałem dosyć i włączyłem z powrotem Normal. Kolega wyżej ma rację na normalu tylko podczas walki z cięższymi bossami trzeba korzystać z pauzy i puścić jakiś czar, ale tak to spokojnie można tylko swoim bohaterem grać. Tylko, że na normalu prócz bossów to nikt inny nie jest żadnym wyzwaniem. Burza ognia, burza błyskawic i nikogo nie ma:) Ja i tak na razie na ME2 się przerzuciłem, trzeba trochę odpocząć bo w DA2 to już ponad 60h przegrane:)

Opublikowano

Ogólnie jestem zdania że Hard to najwłaściwszy poziom trudności, Normal i Niedzielny gracz są tak 4 fun żeby nie kombinować nic specjalnie tylko brnąć przed siebie.

Żałuje troche, że poddałem się przy tej truposkale ale tylko dla niego zeszłem na chwile na normal.

 

Ja walczyłem z takim magiem krwi na hardzie to jednym czarem mi całą drużynę wybił

Oj tak również był przegibany - ten jego dupny czar na podłodze który niemal błyskawicznie wysysał życie - trzeba było ciągle się ruszać. Tak samo z templariuszami potem jeżeli staniemy przeciw nim - -

Z tym sobie dałem radę, odpuściłem przy SPOILER kamiennym potworze na końcu krasnoludzkich podziemi KONIEC SPOILERA i wrzuciłem na normal. Spadek trudności jest drastyczny i teraz chodzę, naciskam x i jest nudno. Na hardzie grało się fajnie, ale czasami, tak jak powyżej, gra potrafiła przywalić w krocze zupełnie bez ostrzeżenia. Zły balans.

 

edit. co do Ancient Rock Wraith, to problemem nie jest wyważenie drużyny (użycie napoju resetującego statystyki), a chyba sam przeciwnik; być może byłoby łatwiej gdybym miał w drużynie same postacie atakujące na dystans, ale to i tak mordercze minuty, na które już mi nerwów nie starczyło

Edytowane przez Gość

Opublikowano

Gram magiem i na poczatku zginela mi siostra, potem przed wyruszeniem na te gorne sciezki matka przyszla zebym nie bral brata, ale wzialem bo fajny warior byl no i (pipi)a umarl mi tam. Co by sie stalo jakbym go zostawil?

Opublikowano

 

Gram magiem i na poczatku zginela mi siostra, potem przed wyruszeniem na te gorne sciezki matka przyszla zebym nie bral brata, ale wzialem bo fajny warior byl no i (pipi) umarl mi tam. Co by sie stalo jakbym go zostawil?

 

 

 

 

 

Najprawdopodobniej zostalby templariuszem. U mnie tak sie stalo.

 

 

 

 

 

Opublikowano

Ta zostaje templariuszem....nie cierpie Carvera:), a było opcji zeby do Szarych Strazników dołączył?

Opublikowano

@SetoPL

 

 

Ponoc jest taka opcja jesli na wyprawe bierzesz i brata i Andera, wtedy brat ginie ale Anders go ozywia czyniac go Szarym Straznikiem

 

 

Opublikowano

Ja miałem tak, że siostra została splugawiona i namówiłem ją na SS, mozliwe, ze Andres maczał w tym palce, ale juz nie pamietam. A za drugim razem*gram dziewczyna) w ogole swojego brata nie brałem na wyprawe i został Templariuszem.

Opublikowano

 

A mi już wszyscy umarli ; (

 

 

 

Walka z Arshiokiem czy jak się ten głąb nazywa na hard to jedna z najgłupszych walk jaka mi się przytrafiła w mojej historii gamemingu.

 

Zrobiłem coś źle ? Nie ulepszyłem czegoś? Posługuję się bronią dwuręczną , 17 poziom. wspomagacze włączone na większe obrażenia, najlepszy miecz dwuręczny na jaki natrafiłem a robiłem wszystko, elementy wyposażenia nastawione na atak i obrażenia.

 

Przez 15 minut walki, on stracił 1/3 energii ( raz się leczył). Przecież nie będę idioty 45 minut tłukł, gdzie on jeszcze posiada żałosne ciosy które trafiają cie nawet jeśli stoisz 5 metrów przed nim, a raz wywrócony już możesz się nie podnieść.

 

Dodatkowo, nie możesz iść na wymianę, tylko cios i odskok. Coś tu jest bardzo nie w porządku.

 

Jeśli zginiesz to zaczynasz przed walką z jego strażą i dialogiem, no pięknie. Głupota na głupocie.

 

Przez cała grę widzę,że jest to jedna z najgorzej wyważonych gier w jakie grałem i w wielu miejscach robi się śmiesznie i żałośnie gdy w czterech typa 5 minut okładasz jednego człowieka potężnymi cepami. Zrobili z wielu przeciwników stalowych terminatorów, to jest ich wyważenie.

 

Powyżej opisuję poziom trudności trudny, co nie upoważnia jednak do takich bzdur których nie doświadczyłem nawet w Ninja gaiden czy innych hardcorowych grach na pedzia. Ogólnie prawie wszystkie gry gram na wyższych poziomach trudności od zarania ; )

 

Nie wiem, dialogu i poziomu trudności nie zmienię ale póki co nie chce mi się godzinę tłuc pajaca ze stali.

 

 

 

 

EDIT : Rozwalony, godzina rąbanki, 3-4 razy się leczył.

 

 

 

 

 

Edytowane przez Square

Opublikowano

Intrygujecie mnie Panowie tymi spoilerami...:rolleyes:

 

Myślałem, że już wczoraj zacznę swoja przygodę z DA][, ale jak się okazało, gra nie kosztowała w miejscowym MM 159zł (jak sugerowała naklejka z ceną) tylko 199zł, odpuściłem sobie.

 

Ostatecznie wziąłem nówkę na Alle za ~150zł, i już około wtorku sprawdzę ile gra jest warta :thumbsup:

Edytowane przez stoodio

Opublikowano

Gra jest naprawdę fajne i warte tej kasy, bo jedno przejście gry to spokojnie 30h, a nie jak to jest teraz standardem max 10h. Przeczytaj recke w PSX ona dobrze oddaje charakter gry. Mam nadzieję, że DA3 będzie idealne. Z ME2 im się udało zobaczymy co czas przyniesie.

Opublikowano

Skończyłem grę w jakieś 35 godzin i zabieram się za ponowne przejście z innymi wyborami. Smiało można powiedzieć ze gra starczy na około 70 godzin grania.

Opublikowano

Trzecie przejście już raczej tylko dla trofeów ponieważ nie ma chyba aż tak dużo różnych wyborów.

Opublikowano

W końcu przeszedłem i tradycyjnie zajęło mi to dwa razy tyle czasu niż powinno :thumbsup: . Niestety nie jest to gra w której wściubianie nosa w każdą możliwą dziurę, byłoby szczególnie przyjemne i pouczające, tak, że z czasem DA2 zaczęła mi się nudzić. Jedna z największych wad tej gry, to konstrukcja misji. Tłumaczę (bez spoilerów, przykład wymyślony): dostajemy list(idziemy do domu, loading) z info, że strażnik chce odzyskać miecz, który zakosili mu bandyci; idziemy więc do tego strażnika, żeby aktywować misję (idziemy do Doków, loading), wymieniamy więc dwa-trzy zdania z których się dowiadujemy, o człeku, który wie, gdzie są bandyci, ale w tym problem, że oczywiście znajduje się w innej dzielnicy(idziemy do obozu elfów, loading); rozmawiamy ("-gdzie ukrywają się bandyci? -w lesie") i idziemy do lasu(tradycyjnie loading), po dwóch minutach odzyskujemy miecz i misja dobiega końca. Ogólnie zajęło nam to 15 minut z czego połowa to loadingi, mięsa (walki,dialogi) było 3 minuty a eksploracja... no cóż eksploracja w tej grze nie istnieje po zakończeniu pierwszego rozdziału (SPOILER) bo człowiek już zna na pamięć wszystkie dostępne w grze tereny(KONIEC, SPOILERA), więc nazwałbym to raczej interaktywnym loadingiem, pozostałą część czasu ;) .

Edytowane przez Gość

Opublikowano

Tę grę ratuję tylko dobry scenariusz, ciekawa fabuła i postacie. Jeśli chodzi o resztę to się nie przyłożyli, ale i tak uważam, że gra jest warta uwagi i to nie tylko dlatego, że nie ma nic innego:)

P.S. Widziałem wersje na PC i tam gra się totalnie inaczej. Praktycznie non-stop się wykorzystuje pauzę, grafika jest ładniejsza(ale i tak słabo) i nie ma praktycznie loadingów(ale taki już los konsol)

Opublikowano

Hmm, kolega skonczyl da2 w jeden weekend, a ja mam juz 36 h i konca raczej nie widze. Jestem na etapie gdzie

zabito syna wicehrabiego

. To mniej wiecej na jakim jestem etapie? Gra mnie wciagnela swoja historia, kapitalne dialogi ( raz wzialem do party same kobitki ,to od razu zaczely sobie dogryzac i musialem zmienic sklad party :thumbsup: ) System walki "konsolowy" absolutnie mi nie przeszkadza, jedynie mogliby poprawic standardowo grafike i eksploaracje. Widac ze gra byla robiona w pospiechu, ale i tak polecam.

PS. niektorzy narzekaja na bugi i zawieszenia konsoli podczas gry - u mnie w dalszym ciagu nie bylo "zwiechy"

Opublikowano

Ja miałem dwie zwiechy pod koniec gry, a tak przez prawie 60h nic się nie działo.

To tak w połowie gry już jesteś

Opublikowano

MI zawieszki zdarzały się wtedy kiedy długo grałem non stop i tylko podczas auto-save a bugów z dwa miałem, ale wystarczyło załadowac ostatnia gre i jest spoko

Opublikowano

U mnie też były ze dwie zwiechy ale to po 10 godzinnym maratonie. Bugów większych nie zauważyłem tylko jeden był większy że dwa razy ta sama wstawka z dialogami wystąpiła zaraz po sobie.

Opublikowano

Szybkie pytanko - czy wydanie europejskie zawiera polskie napisy?

Opublikowano

No i zostałem bohaterem Kirkwall :) Zajęło mi to około 60 godzin i bawiłem się przednio. DA2 w skali do 10 oceniłbym na 8,5 czyli o pół oczka mniej niż pierwszą część.

Gra jak dla mnie zgubiła klimat swojej poprzedniczki, strasznie brakowało mi Szarej Straży i pomiotów czyli esencji Dragon Age'owego świata. Natomiast dwójka stworzył swój własny, nowy klimat mrocznego fantasy, co prawda szkoda, że pod tym względem różni się od "jedynki" i jedyne co zostało wspólne to bryzgająca krew ale teraz też nie jest źle. Liczę, że trójka to wypośrodkuje i Szara Straż wróci i odegra większą rolę.

W grze spodobała mi się lekko komiksowa grafika, a tekstury (wg mnie) stoją na dobrym poziomie i szkoda, że przy "jedynce" nie udało im się tego osiągnąć. Lokacje natomiast szybko się nudzą, a to głownie przez to, że jest ich może z 10 plus kilka pomniejszych ale zrobionych na zasadzie kopiuj-wklej (kryjówki bandytów wyglądają tak samo, domy szlachty też itd.), wydaje się jakby autorom zabrakło czasu na dorobienie większej ilości i bardziej różnorodnych miejscówek. Brakuje też rozmachu jakiego doświadczyliśmy w pierwszej części, tam zwiedzaliśmy cały kontynent, a tu mamy miasto i obrzeża, niby mapy są spore ale to wciąż nie jest to. Przez takie umiejscowienie akcji nasze decyzje nie mają już takiego wydźwięku jak w poprzedniej części, nie ma już poczucia, że zmieniamy świat, teraz jest bardziej kameralnie. Nawet mimo tej mniejszej skali system decyzji jest zajebiście przemyślany i skonstruowany. Po zakończeniu gry aż chce się grać jeszcze raz żeby móc zobaczyć co się stanie gdy np.:

olejesz Andersa i nie pomożesz mu w Zakonie, odprowadzisz do opętania Merill, wesprzesz komtur Merdeith itd.

, ciekawi mnie jakie są opcje romansowania (wiem tylko o Izabelli i Andersie), gra daje takie ilości wyborów, że aż trudno to ogarnąć (przynajmniej po jednokrotnym przejściu gdzie mam wrażenie, że to wszystko mogło się w ogóle inaczej skończyć).

Jeżeli chodzi o zmiany w "dwójce", co do których mam mieszane uczucia to na pewno można do nich zaliczyć system rozwoju postaci, jasne w pierwszej części DA nie był on jakiś genialny (był typowy dla starszych erpegów fantasy) ale mi się podobał, w "dwójeczce" został sporo uproszczony (znak czasów) i zmieniony, niby wszystko jest teraz przejrzyste itd. ale mam wrażenie, że postacie przez to były jakoś tak uboższe w umiejętności. W następnej odsłonie mogliby skrzyżować oba systemy i może wyszłoby z tego coś dobrego :)

Natomiast jeżeli chodzi o otoczkę fabularną to IMO twórcy zrobili krok do przodu względem jedynki, dokładnie chodzi mi o przedstawienie towarzyszy. W DA1 tylko kilka postaci było charakterystycznych np Morrigan, takich z którym dało się "zżyć", a w "dwójce" każdy z naszych kompanów ma nam historię do opowiedzenia, wciąga nas w swoje problemy i swoje życie, oderwane od naszych poczynań (lub częściowo się z nimi łączące), każdy ma swój charakter, a nie są to tylko jakieś ludki szwendające się za głównym bohaterem. W ogóle pod tym względem podejście twórców do tematu jest typowe ale dla jRPG, zgadzam się z recką Zaxa, że miłośnicy japońskich role-playów odnajdą się w tej grze znakomicie (sma sie do takich zaliczam mimo że lubie obie szkoły RPG). Z drugiej strony, historia przedstawiona w DA2 nie ma już tej epickiej skali, co moim zdaniem jest trochę krokiem w tył jaki zrobiło BW tworząc historie dla tej gry. Niby zmieniamy świat bo

obalamy templariuszy, wzniecamy rebelię magów w całych Wolnych Marchiach, przejmujemy jedno z najważniejszych miast tej krainy

ale ja kończąc grę nie miałem poczucia, że stało się to przeze mnie, ja tylko

zabiłem jakąś nawiedzoną komtur, i wyzwoliłem magów z wierzy, przy okazji pośrednio niszcząc miasto, a o ile fajniej byłoby wyzwolić wszystkie 12 Kręgów (lub chociaż część z nich) i przy okazji zwiedzić więcej lokacji poznać świat dogłębniej.

BW stworzyło tak ciekawe uniwersum, z dobrą mitologią itd., a w DA2 nie poznajemy nawet jego ułamka (przynajmniej bezpośrednio, bo w końcu można poczytać dziennik). Ten Dragon Age bardzo cierpi na brak epickości naszych poczynań mimo, że zakończenie jest takie jakie jest i stara się nam wmówić, że skala zmian jakich dokonaliśmy jest niebagatelna. Trochę narzekam ale w ogólnym rozrachunku jestem bardzo zadowolony z fabuły i już zacieram ręce na "trójeczkę", oby się z nią tak nie spieszyli jak z tą częścią, niech dopracują każdy element i sprawią żeby epickość wylewała się z telewizora.

 

BTW mam parę przewidywań jeżeli chodzi o fabułę DA3. Przypuszczam, że tym razem wylądujemy w Orlais, a to dlatego że Boghdan z Sandalem się tam wybierali a jak wiadomo oni zawsze trafiają na Bohatera ;) Z resztą, w Orlais prężnie działa Szara Straż, więc bohater Fereldenu mógł tam nawiać, tak samo jak Hawke i Izabella (swoją drogą dlaczego tylko ona została u jego boku? chyba że to tylko u mnie tak było, tylko że ja nie miałem z nią romansu) na jej statku, coś tam się przewinęło w fabule o Izie i Oralis. No i jak już jesteśmy w Orlais to IMO Hawke i bohater Fereldenu połączą siły razem z postacią którą my będziemy kierować. Poszukiwaczka razem z tą rudą (na początku skojarzyła mi się z Lelianą ;)) z końcówki będą nas ścigać, a my będziemy siać zamęt w królestwie - odpierać pomioty i uwalniać magów;)

 

 

E: Mi się gra zawiesiła 2 razy na początku rozgrywki potem już było bezproblemowo - raz czy dwa jakiś mini glich mi wyskoczył, nic nadzwyczajnego. Widać, że BW coraz lepiej panuje nad UE3, może DA3 będzie już na poziomie "Gyrosów" ;)

 

E: Jakby ktoś był zainteresowany moją postacią i drużyną:

 

Bohater kirkwall: Łotrzyk łucznik (podstęp, cień i skrytobójca na maksa), łuk to Dlugi łuk Szakala (zajebiście wygląda), ubranko to komplet bohaterski

5svf9aczeps5_t.jpg

Drużyna: Fenris - wojak i ściąganie na siebie uwagi z mieczem: Celebrans; Anders ("pratner", bo tylko on chciał romansować ;)) - mag, healer i buffer z laską: Tygrys; Merill - mag krwi, dmg i klątwy z laską kradzioną od Opiekunki

 

Edytowane przez the_m

Opublikowano

@the_m

Dokladnie sie z Toba zgadzam co do fabuly w kolejnej czesci, moze juz wczesniej pisalem o tym tutaj w temacie, ale wg nie bardzo duze prawdopodobienstow takiego przebiegu zdarzen :)

Co do akurat Twojego zakonczenia gdzie

 

 

Twoj bohater uciekl z Izabella to u mnie uciekl z Merrill, ale to w zwiazku z ich romansem. Tez co chyba odroznia ten romans od innych to fakt ze Merrill w trakcie romansu przeprowadza sie do chaty Hawke'a :)

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.