Opublikowano 31 marca 20178 l Zaje.bał bym szpadlem hóioze odpowiedzialną za totalnie randomową walke w RL z pierd.oloną bonusowa czachą wysrywającą inne pier.dolone czachy które wiedzą gdzie sie pojawie kórva dzien wczesniej ode mnie. Yebac te gre. w sensie remixowy boss? Daj se siana....
Opublikowano 31 marca 20178 l Dobrze, że sobie dałem z nią szybko spokój. Ale boję się, że takie same emocje będę miał przy Shovel Knight.
Opublikowano 31 marca 20178 l Dobrze, że sobie dałem z nią szybko spokój. Remixowe bossy nie są obowiązkowe. Przejście tej gry JEST obowiązkowe
Opublikowano 31 marca 20178 l Został mi już ostatni z remixowych - ten w wiezy. Czuje, że znowu beda kórvy rzucane ;/
Opublikowano 31 marca 20178 l i tak szacun że dałeś któremukolwiek radę. Podobno ten pierwszy boss remixowy jest najgorszy.
Opublikowano 31 marca 20178 l Dobrze, że sobie dałem z nią szybko spokój. Ale boję się, że takie same emocje będę miał przy Shovel Knight. Dlaczego? Shovel Knight to łatwa gra, a każdego bossa da się zniszczyć jednym patentem. Edytowane 31 marca 20178 l przez ragus
Opublikowano 31 marca 20178 l i tak szacun że dałeś któremukolwiek radę. Podobno ten pierwszy boss remixowy jest najgorszy. Najłatwiejszy jest ten ostatni co się lata i walczy z dwiema galaretkami. Za drugim razem pykło.
Opublikowano 31 marca 20178 l Dobrze, że sobie dałem z nią szybko spokój. Ale boję się, że takie same emocje będę miał przy Shovel Knight. Dlaczego? Shovel Knight to łatwa gra, a każdego bossa da się zniszczyć jednym patentem. No ja nie grałem to nie wiem, ale z rozgrywki wygląda na staroszkolną grę z wysokim poziomem trudności.
Opublikowano 31 marca 20178 l Spoko, jest w sam raz. Na pewno nie jest to gra z kategorii frustrująco trudne
Opublikowano 5 kwietnia 20177 l Ale sobie pozgrywałem dobrej muzy na vitę, będzie przy czym kosić w Wipku.
Opublikowano 5 kwietnia 20177 l Cieszy mnie, że kupiłem drugiego pada do PS4. W końcu pogram z kobitą w DriveCluba na podzielonym...A nie czekaj kur.wa, przecież to nie ma split screena (co mnie złości).Podzielony ekran zawsze powodował jakieś ubytki graficzne, wszak konsola nie wyrabiała i było tak od czasów PSXa. No, ale w PS4 jest 8-rdzeniowy, 64-bitowy AMD „Jaguar”[2] (zintegrowane w APU[3]) 1.6GHz, a w Prosiaku jeszcze więcej i widocznie to za słabo, lub nikt już nie gra w kanapowego coopa. "kanapowy coop z dziewczyną" - można i tak Edytowane 5 kwietnia 20177 l przez grzybiarz
Opublikowano 20 kwietnia 20177 l Cieszy mnie Shovel Knight. Nowy dodatek niszczy, skubańcom w Yacht Club Games nie kończą się pomysły, ciągle dopieszczają swoje dzieło nowymi DLCkami z masą nowych patentów. Czuć tutaj pasję do robienia gier. Aż się chyba przeproszę z pierwszym DLC i dam mu drugą szansę, bo najnowsze, czyli Specter of Torment to mój kandydat do TOP5 tego roku i aż żal przestawać w to grać. Yacht Club Games? Wieczny szacunek.
Opublikowano 20 kwietnia 20177 l Troche żałuje, że nie dałem drugiej szansy i nie kupilem jak byla promka w styczniu. :( Teraz za stówę to na pewno nie kupie.
Opublikowano 20 kwietnia 20177 l Za stówę masz 3 kampanie. Jedna w cenie dużej pizzy. Opłaca się jak cholera.
Opublikowano 20 kwietnia 20177 l żydzić na shovelu to grzech, brać, nawet za stówkę. do końca roku jeszcze jedna kampania DLC ma być + parę innych pierdół. warto, nawet bardzo
Opublikowano 20 kwietnia 20177 l JESZCZE JEDNA?lol, faktycznie. Kampania King Knighta. Chorzy ludzie Edytowane 20 kwietnia 20177 l przez ragus
Opublikowano 20 kwietnia 20177 l + battle mode gdzie bedzie mozna grac bossami i cos tam jeszcze mieli dorzucic ;) yacht club nalezy szanowac za to co odwalili z shovelem i trzymam kciuki by nie byli studiem jednej gry
Opublikowano 20 kwietnia 20177 l + battle mode gdzie bedzie mozna grac bossami i cos tam jeszcze mieli dorzucic wspaniale
Opublikowano 20 kwietnia 20177 l Troche żałuje, że nie dałem drugiej szansy i nie kupilem jak byla promka w styczniu. :( Teraz za stówę to na pewno nie kupie. Zawsze możesz kupić pudełko. A z pudełkiem chyba reszta zawartości dalej będzie za free. Tak mi się wydaje.
Opublikowano 20 kwietnia 20177 l Cieszy mnie intensywność gameplayu w The Evil Within. Co prawda gra sama w sobie nie jest mega trudna, przynajmniej na poziomie trudności na którym gram (survival, wyższy odblokowuje się dopiero po przejściu), choć trzeba przyznać że celowanie jest... specyficzne, bo celownik się przybliża i gra zamienia się w coś w stylu FPSa. Amunicji też jest mało i trzeba oszczędzać, albo nieraz iść na gołe pięści. Ale bardziej chodzi mi o to, że gra jest po prostu staroszkolna. Odpaliłem rozdział, który był mocno wymagający, ciągnął się przez bite dwie godziny, ale za sprawą niesamowitego klimatu i oldschoolowej mechaniki cały czas trzymał w napięciu. Żadnego ciągnięcia za rączkę, czysty gameplay, zakończony emocjonującą walką z bossem (nie będę spoilerował jakim, ale jego oddech cały czas było czuć na karku). Kończysz taki rozdział, wstajesz od konsoli, nawet trochę zmęczony, ale co najważniejsze, usatysfakcjonowany. Fajne uczucie, jednak te azjatyckie gry mają coś w sobie. Edytowane 20 kwietnia 20177 l przez c0r
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.