Opublikowano 8 kwietnia 201410 l Wygląda jak 0,5 Ja tam uwielbiam whiskey, a whiskey typu bourbone wywołuje u mnie jeszcze dziwniejsza fazę (jak niegdyś po absyncie), raz np. zapomniałem pinu do karty, mimo, że od lat ten sam. Oczywiście pije z colą, lodem, czasem dodatkowo cytrynką. Sama łycha bez coli pachnie jak jakieś perfumy, albo zmywacz do paznokci:/
Opublikowano 8 kwietnia 201410 l Zapominanie pinu to normalka przy wiekszej najepce. Kiedys o 3 w nocy stalem pod domofonem z kwadrans, zanim przypomnialem sobie kombinacje (ze tez nie wpadlem na to, ze kluczem tez da sie otworzyc). Z wodek ostatnio to tylko Soplica Orzech Laskowy, tak na deser. Po paru kieliszkach muli wiec nie grozi przepiciem.
Opublikowano 9 kwietnia 201410 l U mnie z pinami to nie ma problemów, ale jak zapominam imiona znanych mi dobrze osób to już wiem, że wystarczy na dzisiaj ;D
Opublikowano 9 kwietnia 201410 l najlepsze whiskey jakie piłem to przywiezione w zeszłym roku przez kumpla z wakacji na Teneryfie, miało taki zaje.bisty słodki posmak obaliliśmy 0,7l raz dwa na dwóch na czysto z mega smakiem, ale 40% dało się potem jednak odczuc
Opublikowano 9 kwietnia 201410 l nazwy nie pamiętam, ale kumpel mówi że to była jakaś hiszpańska podróbka Jacka Danielsa (na banderoli podobno był indianin) mi się zdaje że nazwa była Grand cośtam, ale typ sie upiera że nie Edytowane 9 kwietnia 201410 l przez maciucha
Opublikowano 9 kwietnia 201410 l Co do łyskacza to średnio przepadam, ale to mógłbym pić zawsze i wszędzie. to jest likier trzymany w drewnianych beczkach po łiskaczach, w składzie jest bourbon, brzoskwinie i pomarańcze. W polączeniu ze sprajtem jest goty. Mój ulubiony alkohol zaraz za Jagerem.
Opublikowano 9 kwietnia 201410 l nazwy nie pamiętam, ale kumpel mówi że to była jakaś hiszpańska podróbka Jacka Danielsa (na banderoli podobno był indianin) mi się zdaje że nazwa była Grand cośtam, ale typ sie upiera że nie Dobra, wiem. W Mercadonie na przykład do dostania w Hiszpanii. Nazywa się Fire Water i z białą etykietą to burbon i jest podobny z wyglądu do Jim Beam, a z czarną to whiskey i podobne w miarę do JD właśnie. Osobiście piłem tylko właśnie czarną wersję. Nawet spoko, ale bez niczego raczej średnio mi wchodziło. Dobrze mówię ? Edytowane 9 kwietnia 201410 l przez Robak
Opublikowano 9 kwietnia 201410 l jesli chodzi o łyche w januszowych cenach, to mega polecam William & Lawson Zerosiedem spokojnie mozna dostac za 40 zlotych. Swietna szkocka, dosyc delikatny, wywazony smak. Idealna dla poczatkujacych degustatorow. Nie znam sie na tego typu rzeczach, ale lawsona parenascie butelek w zyciu zrobilem z kulegami i musze przyznac, ze goty Ostatnio opuscilem sie troche w piciu czystej wódki, wjezdzaja za to rozmaite wysokoprocentowe trunki pokroju wlasnie rudej zoladkowej czy costam.Z czystym sercem moge polecic tzw. sadówke zdjecie z wlasnych zasobow. Trunek jak widac 32 procent, mocno podjezdza zoladkowa gorzka. Czuc mocniejsza slodycz, wyrazne nuty karmelowe i ziolowe. Calkiem mile toto, ok. 19 zecikow za pol litra, rekomenduje. Nawet kacing mocno nie je,bie po tym Apropo rudych, ostatnio chyba premiere miala zoladkowa czarna wisnia, cudo! Mocno slodka (ale to raczej nie przeszkadza) i bardzo wyrazny aromat wisni. Nuta wisniowa bardziej przypomina babcine konfitury niz sztuczne soki ze sklepu typu tymbark, takze w pelni polecam.
Opublikowano 9 kwietnia 201410 l idz pan w ch.uj z wisniowymi alkoholami nie pijam trunków o tym smaku od czasu kiedy na kilka piw, wódke i whiskey jak ostatni debil wlałem 0,3l jakiegoś wiśniowego jabola boże jak to bolało Edytowane 9 kwietnia 201410 l przez maciucha
Opublikowano 9 kwietnia 201410 l Siorbam właśnie Advocat Tiramisu 25% 500ml. Dobre na deserek po obiedzie.edit: tyylko likiery chyba nie podpadają pod wódki, sorry Edytowane 9 kwietnia 201410 l przez _Red_
Opublikowano 9 kwietnia 201410 l Właśnie zastanawiałem się nad zakupem tego Tiramisu, zwykły advocat uwielbiam. Dostałem bony na święta to nie będzie żalu wydać
Opublikowano 9 kwietnia 201410 l jesli chodzi o łyche w januszowych cenach, to mega polecam William & Lawson Zerosiedem spokojnie mozna dostac za 40 zlotych. Swietna szkocka, dosyc delikatny, wywazony smak. Idealna dla poczatkujacych degustatorow. Nie znam sie na tego typu rzeczach, ale lawsona parenascie butelek w zyciu zrobilem z kulegami i musze przyznac, ze goty Podbijam, dobra cena i bardzo dobry smak. Jak ktoś lubi łychę i nie musi pić żadnego balantajnsa to gorąco polecam. W aldi jest też bardzo dobra januszowa łycha - 'statesman' i niewiele droższy bourbon, ale nazwy nie pamiętać.
Opublikowano 10 kwietnia 201410 l Uwaga, wklejam foto na telefonie, może nie wyjść. Wódka to Dziki Cynamon, znanej marki, ale zapomniałem jakiej. Na screenie będzie: 30 procent wiec bez popity wchodzi jak woda, ale z sokiem jablkowym musi smakować wybornie. Cena? Niecałe dwie dyszki za pół litra, w Biedrze. Edytowane 10 kwietnia 201410 l przez grzybiarz
Opublikowano 10 kwietnia 201410 l Podobno Luksusowa Świeży ogórek jest zayebista ze Spritem. Pił ktoś? W sumie jak tak teraz sobie myślę, to już chyba ponad dobry rok będzie, jak wódki nie piłem...
Opublikowano 10 kwietnia 201410 l Świeży ogórek piłem samą, obrzydlistwo. Może w jakichś drinkach da się to wypić
Opublikowano 10 kwietnia 201410 l Zielony ogórek- koszmar,z daleka od tego.Za to dziki cynamon jest ok.Można śmiało próbować
Opublikowano 11 kwietnia 201410 l ja podbijam swoj ostatni post - jak ktoś lubi wódke rozcieńczoną to polecam jakiś niebieski napój izotoniczny, nie dość że fajnie wygląda to ... właśnie tydzień temu testowałem - kac jakby mniejszy sie wydaje, tydzień temu w piatek zrobiłem prawie całą pół litrową butelke żołądkowej deluxe z czego większość właśnie z OSHEE niebieskiem (troche też z colą), rano dopiłem końcówke tego oshee którą sobie zostawiłem i w sumie obyło sie prawie bez kaca. a poprzedniego dnia niewiele jadłem więc to pół litra było prawie na pusty żołądek i powinno skutkować dosyć mocnym kacem, a poszło prawie niezauważalnie polecam sprobować, zwłaszcza że oprocz koloru i anty-kaca to w smaku też dobże sie zestawia z wódką i łatwo wchodzi
Opublikowano 11 kwietnia 201410 l Yano, i tak co tydzień wychylasz połówkę do lustra? Nie uważasz, że to może być początek większego problemu? Nie myśl, że jestem złośliwy, tak o pytam. Bo taki rytuał wychlania co tydzień połówki... no nie wiem.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.