Opublikowano 11 czerwca 201113 l Jak na razie fakt, że więcej mamy tu Serah niż w ff13 jest dla mnie na plus. Mam nadzieję jednak, że Lightning będzie miała też swoje 3 groszę, bo to w sumie postać, która mi w ff13 obok Serah przypadła najbardziej do gustu Serah? Po Vanille najgorsza postać ostatniego Finala IMO Co kto lubi... co kto lubi
Opublikowano 11 czerwca 201113 l Wydaje mi się, że dla tych co bardziej wyczulonych na ckliwe historyjki (czyli m.in dla mnie) Serah + Snow była poruszającą historią. Właściwie to każda postać miała pod tym względem coś do zaoferowania IMO.
Opublikowano 14 czerwca 201113 l Nowe info z Dengeki PS: - w grze będzie więcej scenek na silniku gry dlatego liczba płyt wersji na X360 może być mniejsza (XIII-2 ma trwać ok. 40 godzin btw.) - głównymi bohaterami są Noel i Lightning, nie Noel i Serah - Snow wraz z pozostałymi bohaterami "trzynastki" będą w grze (z wypowiedzi wynika jednak że nie będą oni grywalni, chyba że jako goście) - miasta mają być rozległe a każdym ich mieszkaniec 'sterować' ma AI - w kwestii elementów sieciowych - nie będzie multiplayera, ale rozważane jest DLC Wyszło mniej niż się podziewałem... Reszta informacji jest bardzo podobna do tego co było w wywiadach publikowanych w trakcie E3.
Opublikowano 14 czerwca 201113 l Trudno powiedzieć bo nie znam całego kontekstu wypowiedzi. Zważywszy jednak, że w grze będą jakieś wątki z podróżowaniem w czasie/między wymiarami obie mogą się pojawić.
Opublikowano 15 czerwca 201113 l - głównymi bohaterami są Noel i Lightning, nie Noel i Serah Ufff, jak dobrze. Widocznie zaprezentowane fragmenty gameplayu przedstawiały akurat sekcje Serah i Noela. BTW Czas gry 40h - podobnie więc do XIII.
Opublikowano 15 czerwca 201113 l Jak te 40 godzin mają być tak nudne jak te w XIII, to lepiej niech to skrócą do 10, jak na zachodnie gry przystało
Opublikowano 15 czerwca 201113 l Dla Ciebie nudne, dla mnie jedne z lepszych na ps3... A na pewno najciekawsze ;p
Opublikowano 15 czerwca 201113 l Dla tych co bardziej wrażliwych historia i relacje były piękne i... wzruszające:)
Opublikowano 15 czerwca 201113 l E tam, nic nadzwyczajnego. Zakończenie Crisis Core na psp TO było wzruszające, a nie jakieś bełkoty z XIII. Zbyt mała immersja w świat gry, żeby cokolwiek mnie obchodziły ich smuty. Już Lost Odyssey było bardziej wzruszające. Ale ci wybaczam, bo nie grałeś nigdy w prawdziwe jRPG
Opublikowano 15 czerwca 201113 l Ale grałem za to w tone innych niekoniecznie RPGowych tytułów i też trafiały się takie które wywoływały czasem wzruszenie:)
Opublikowano 15 czerwca 201113 l Mi XIII przywróciła ochotę do grania na konsoli. Trochę to dziwne zważywszy na to, że wszystkie tak zwane hity w tamtym okresie nie były w stanie tego zrobić. Do tego nie jestem jakimś wielkim fanem jRPg-ów, a XIII pożyczona od kumpla była dla mnie po prostu objawieniem. Jeszcze ta ''zachęcająca'' recenzja Zax w PSX, która nastawiła mnie bardzo negatywnie do tej gry. Cóż, przynajmniej się nauczyłem, że nie warto ufać recenzentom.
Opublikowano 15 czerwca 201113 l Naprawdę nie wiem jak to możliwe. Ja po pierwszych 5 godzinach dialogów które nic nie znaczą (Ach te piękne motywacyjne teksty rzucane w tą metafizyczną dal...) dałem sobie spokój. Fabuła w tej grze jest przygotowana chyba przez 10 latków dla 10 latków. Naiwna, głupia, dziecinna i tak nierealistyczna (brak jakichkolwiek głębszych relacji pomiędzy postaciami). Zresztą, same postacie to chyba najgorszy sort z jakim się zetknąłem - przypominają bardziej ładne figury wojskowe a nie ludzi. Twórcom wydawało się chyba, że robią grę dla młodych amerykanów z lat 50 - ich pruderyjność jest nie do zniesienia. Zniósłbym nudny gameplay, jeśli wynagradzałaby by go dobra fabuła. Niestety, XIII nie zapewnia ani tego ani tego. Jedna z najgorszych gier w jakie w życiu grałem i jedna z nielicznych, których nie ukończyłem. Edytowane 15 czerwca 201113 l przez Mr. Blue
Opublikowano 15 czerwca 201113 l GÓWNO ŚMIERDZI NICZYM GÓWNO Edytowane 30 czerwca 20213 l przez Mitabrin
Opublikowano 15 czerwca 201113 l Widzisz Mr. Blue, ja mialem podobne odczucia po pierwszych godzinach, ale, że to final to powiedziałem sobie, że go skończę. Grałem, grałem i stwierdziłem, że mi się coraz bardziej podoba. Po akcji z Shazem i Vannilką stwierdziłem, że to jedna z lepszych gier na ps3, a następne kilkadziesiąt godzin tylko mnie w tym przekonaniu utrzymało. Co do postaci, to niestety zaczynamy z płaczkiem Hopem i Snowem, który, mówiąc szczerze zachowuje się jak idiota (przynajmniej na początku), więc nie dziwie ci się, że zraziłeś się do tej gry. Reszta drużyny to już inna liga, na czele z Fang, którą uważam za najlepszą finalową bohaterkę. Szanuje twoje zdanie co do gry, ale historia i gameplay w XIII w miarę upływu czasu robią się coraz bardziej przyjemne, i uważam, że naprawdę warto dać jej drugą szansę ;p
Opublikowano 16 czerwca 201113 l A ja twierdzę, że nie warto. No chyba, że fascynuje Cię czytanie godzinami datalogu w celu dowiedzenia się o świecie niezbędnych rzeczy, o których w KAŻDYM innym jRPG dowiadujesz się GRAJĄC a nie czytając jakiś przewodnik. Lepiej czekać na xiii-2, może tu będzie lepiej. Bez urazy, ale zakończenie w CC było chyba najbardziej przewidywalną końcówką od czasu zmiany Anakina w Darth Vadera w trzeciej części Gwiezdnych Wojen... No trudno, żeby nie było przewidywalne, skoro cała ta scena występuje także w FF VII. Zresztą to jest właśnie piękne, mimo tego, że każdy wiedział jak to się skończy to i tak był wzruszony. Edytowane 16 czerwca 201113 l przez Dahaka
Opublikowano 16 czerwca 201113 l ej w FF7 nie ma tej sceny Jest, jesli na 2 albo trzeciej płycie pojedziesz do Nibelhaim- oczywiscie pokazana z perspektywy Clouda.
Opublikowano 16 czerwca 201113 l A ja twierdzę, że nie warto. No chyba, że fascynuje Cię czytanie godzinami datalogu w celu dowiedzenia się o świecie niezbędnych rzeczy, o których w KAŻDYM innym jRPG dowiadujesz się GRAJĄC a nie czytając jakiś przewodnik. Lepiej czekać na xiii-2, może tu będzie lepiej. Sądzę, że w Tactics Ogre: LUCT trzeba jeszcze więcej przesiedzieć w Warren Report żeby zapoznać się z sytuacją geopolityczną regionu, w którym rozgrywa się gra. Tam jesteśmy rzucani od razu na głęboką wodę i nie ma zmiłuj. Mimo to nigdy nie widziałem, aby ktoś łajał TO za takie rozwiązanie (oczywiście nie Ciebie posądzam o taką dwulicowość; podaję jedynie przykład). Już na marginesie tylko dodam, że jest tam o wiele bardziej złożony setting co przy tych okolicznościach teoretycznie powinno pogarszać odbiór. Ja z perspektywy osoby która śledziła informacje o FFXIII regularnie mogę powiedzieć, że Datalog -- czy jak to się tam nazywało w angielskiej wersji -- nie przedstawił mi wiele nowego. Będę jednak bronił rozwiązania, że podstawowe terminy dla tego uniwersum (l'Cie, fal'Cie itd.) nie powinny być wyjaśniane w dialogach. Wychodzę bowiem z założenia, iż brzmiałoby to niedobrze gdyby coś, co jest normalnym zjawiskiem w tym świecie było w ten sposób omawiane. Strata czasu. Uważam, że gorzej podobne rozwiązanie wypadło w T3B gdzie naprawdę było sporo istotnych rzeczy nieprzedstawionych w dialogach.
Opublikowano 16 czerwca 201113 l Widocznie jestem leniwy i wole mieć wszystko ładnie podane podczas gry, nawet jeśli brzmi to sztucznie. I stratą czasu bym tego nie nazwał, zajęłoby to max parę minut, co przy kilkudziesięciu godzinach, które oferuje gra, jest niczym. Jakbym chciał czytać suchy tekst to bym sobie książkę wziął. W TO nie grałem, więc nie chcę porównywać, jednak ta gra ma trochę inną strukturę niż Finale. W Finalu, żeby zapoznać się z sytuacją w kraju wystarczyłoby przejść się tu i tam i pogadać z mieszkańcami, którzy zazwyczaj posiadają zadziwiająco dużą wiedzę na wszystkie tematy. W TO z tego co się orientuje, nie ma takiej możliwości. I przy złożonym settingu właśnie o wiele bardziej mi pasuje taki przewodnik. Najważniejsze i niezbędne dla fabuły informacje pozyskujemy podczas grania i dodatkowe, niekoniecznie potrzebne, ale pozwalające o wiele bardziej zagłębić się w historię i świat informacje w menu - to jestem w stanie znieść, bo mogę tam zajrzeć, ale nie muszę(zaznaczam, że w TO nie grałem, więc nie oceniam, czy tam jest to lepiej rozwiązane), ale ważne i kluczowe informacje w datalogu, bo "szkoda czasu" na nie w samej grze i trzeba wygospodarować miejsce na kilka kolejnych efekciarskich cutscenek to już przesada dla mnie. XIII nie jest jakoś specjalnie złożona do tego stopnia, że potrzeba jej przewodnika. On tam jest dlatego, że twórcy chcieli zamerykanizować grę dając minimum wolnego tempa, gadania i myślenia, a maximum szybkiej akcji. I może wydaje się, że na siłe próbuje zmieszać z błotem FF XIII i po części tak jest, bo gra ta zawiodła mnie pod absolutnie każdym względem.
Opublikowano 16 czerwca 201113 l SRAM NA SCENE JAK GG ALLIN Edytowane 30 czerwca 20213 l przez Mitabrin
Opublikowano 16 czerwca 201113 l od 1:30 Scena śmierci jak i scena w której byli w tych zbiornikach uśpieni były w FF VII, więc nie mieli zbyt dużego pola manewru co do zakończenia. Jak dla mnie wybrnęli z tego świetnie.
Opublikowano 16 czerwca 201113 l Widocznie jestem leniwy i wole mieć wszystko ładnie podane podczas gry, nawet jeśli brzmi to sztucznie. I stratą czasu bym tego nie nazwał, zajęłoby to max parę minut, co przy kilkudziesięciu godzinach, które oferuje gra, jest niczym. Jakbym chciał czytać suchy tekst to bym sobie książkę wziął. W TO nie grałem, więc nie chcę porównywać, jednak ta gra ma trochę inną strukturę niż Finale. W Finalu, żeby zapoznać się z sytuacją w kraju wystarczyłoby przejść się tu i tam i pogadać z mieszkańcami, którzy zazwyczaj posiadają zadziwiająco dużą wiedzę na wszystkie tematy. W TO z tego co się orientuje, nie ma takiej możliwości. I przy złożonym settingu właśnie o wiele bardziej mi pasuje taki przewodnik. Najważniejsze i niezbędne dla fabuły informacje pozyskujemy podczas grania i dodatkowe, niekoniecznie potrzebne, ale pozwalające o wiele bardziej zagłębić się w historię i świat informacje w menu - to jestem w stanie znieść, bo mogę tam zajrzeć, ale nie muszę(zaznaczam, że w TO nie grałem, więc nie oceniam, czy tam jest to lepiej rozwiązane), ale ważne i kluczowe informacje w datalogu, bo "szkoda czasu" na nie w samej grze i trzeba wygospodarować miejsce na kilka kolejnych efekciarskich cutscenek to już przesada dla mnie. XIII nie jest jakoś specjalnie złożona do tego stopnia, że potrzeba jej przewodnika. On tam jest dlatego, że twórcy chcieli zamerykanizować grę dając minimum wolnego tempa, gadania i myślenia, a maximum szybkiej akcji. I może wydaje się, że na siłe próbuje zmieszać z błotem FF XIII i po części tak jest, bo gra ta zawiodła mnie pod absolutnie każdym względem. Wydaje mi się, że informacje o świecie TO są tak istotne, iż ktoś uparty mógłby powiedzieć, że należałoby je przedstawić za pomocą eventów. I, szczerze powiedziawszy, nawet bym się nie sprzeciwiał. Główny bohater nie znajduje się za wysoko na drabinie społecznej, więc mógłby -- na naszą logikę -- nie orientować się w meandrach polityki. Tu w moim przekonaniu można wcisnąć stosowne dialogi. W FFXIII tymczasem gramy mieszkańcami Cocoon, Cocoon istnieje dzięki rozmaitym fal'Cie. Dla nich fal'Cie są jak dla nas np. elektrownie lub coś innego będącego nierozłącznym punktem obecnej cywilizacji. Dla mnie właśnie wciskanie informacji czym jest ten lub tamten fal'Cie to strata czasu, a scenarzysta powinien skupić się na opowiedzeniu historii w ramach wykreowanego świata. Jest takie modne słowo ostatnio - "immersja". I mi właśnie tego typu rozwiązania w tej "immersji" przeszkadzają. Nic ponad to.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.