Opublikowano 2 lipca 20159 l Ja nie dodaje owoców, z miodem jest wystarczająco dobre. Ale nie jestem wybredny, jak to dzik
Opublikowano 8 lipca 20159 l Ja tam bym to zjadł na raz. Naleśniki to najlepsze co może być na równi z ptasim mleczkiem waniliowym milki , czekoladą karmelove i rurkami waniliowymi z biedry. Wystarczy że pomyśle o takim combo a już nosi. Niechaj przeklęte będą te rurki. Tak jakoś z głupia się poczatowałem, jak moja połówka je kupiła. Po chwili nie było niemal niczego (świetne z mlekiem), jak zobaczyłem te chore makrosy.... xD
Opublikowano 8 lipca 20159 l Ja tam bym to zjadł na raz. Naleśniki to najlepsze co może być na równi z ptasim mleczkiem waniliowym milki , czekoladą karmelove i rurkami waniliowymi z biedry. Wystarczy że pomyśle o takim combo a już nosi. Niechaj przeklęte będą te rurki. Tak jakoś z głupia się poczatowałem, jak moja połówka je kupiła. Po chwili nie było niemal niczego (świetne z mlekiem), jak zobaczyłem te chore makrosy.... xD Najgorsze że podczas grania w wieśka 3 potrafię pochłonąć 2 opakowania co daje 3000 kcal
Opublikowano 8 lipca 20159 l Teraz już nie ma mowy o czymś takim. Ale jakiś miesiąc temu potrafiłem obalić 2 takie opakowania do tego z 3 tabliczki karmelove i jakąś pizze a rano budziłem się jeszcze bardziej docięty i kozacko nabity. Ahh te czasy
Opublikowano 11 lipca 20159 l Wlasnie wracajac z sesji rowerowej, wkorczylem do biedry i kupilem sobie pake: https://www.dropbox.com/s/46uqmb996sbwd9r/2015-07-11%2019.08.59.jpg?dl=0 https://www.dropbox.com/s/s3va8wz7bkqudqs/2015-07-11%2019.09.14-2.jpg?dl=0 podczas CBL na dni bez wegli idealne do pogryzania lub zjedzenie w drodze. 3 zika, ale lepsze niz lejsy i 21g bialka na 100g produktu !!!111
Opublikowano 12 lipca 20159 l I to białko to z mięsa jest niby czy z pomielonych kopyt, wymion i grdyk, które też są mięsem przecież?
Opublikowano 12 lipca 20159 l Jak na każdym salami, napisane jest, że "mięso wieprzowe". Jakby szło z kopyt, piór i pazurów to pewnie byłoby "mięso oddzielone mechanicznie" (MOM), które powinno się nazywać GOS (guwno obe srane)
Opublikowano 12 lipca 20159 l I to białko to z mięsa jest niby czy z pomielonych kopyt, wymion i grdyk, które też są mięsem przecież? Bialko to bialko. Jak mawial sam Arnold: gdybym mial zjesc (pipi) i mialbym pewnosc, ze pojdzie w miesnie to zrobilbym to.
Opublikowano 12 lipca 20159 l To wracając jeszcze do racuszków owsianych:- 50g owsianki,- pół brzoskwini, pół dużego jabłka,- łyżeczka kakao naturalnego,- jajko,- 20g WPC80 truskawka,- trochę mleka do sklejenia masy,- szczypta soli,- "polewa" w postaci 150g jogurtu naturalnego gęstego (Bakoma). Smażone na kapce oliwy z oliwek, gdyż skończyło mi się masło. Taka porcyjka ok 600kcal, B/T/W 40g/20g/65g.
Opublikowano 12 lipca 20159 l No nie do końca białko to białko,różne pokarmy mają róże aminogramy.Już Activlab pokazał ze aminy robią różnicę,nie można wiecznie wciągać białka,które ma za pulę wiodącą tylko glicynę I do tego zmierzam,nie wiemy jakie aminy i w jakich proporcjach wchodzą w takie mięso.
Opublikowano 12 lipca 20159 l I to białko to z mięsa jest niby czy z pomielonych kopyt, wymion i grdyk, które też są mięsem przecież? Bialko to bialko. Jak mawial sam Arnold: gdybym mial zjesc (pipi) i mialbym pewnosc, ze pojdzie w miesnie to zrobilbym to. Nie no jak Arnold tak powiedział to nie mam argumentów.
Opublikowano 13 lipca 20159 l Nie no, ale jak lysy schab z silki powiedzial: "bij JJ, nic sie nie boj, to sa lekarstwa, nie zaszkodza! Jak niby leki moga zaszkodzic, zastanow sie, to podaja ludziom chorym na aids i na raka, czlowieniu. Ze co? Ze dziecko chcesz? W genetykie mu pojdzie, kocur bedzie, zobaczysz. Takze szpryca i jazda", to mu entuzjastycznie przyklasnales i z miejsca wziales za dobra monete. Poza tym juz widac po twoim forumingu, ze jestes agresywny Litwin to sie przynajmniej tarza po parku 5 razy dziennie i jakos sie jeszcze zachowuje, a ty?
Opublikowano 13 lipca 20159 l I to białko to z mięsa jest niby czy z pomielonych kopyt, wymion i grdyk, które też są mięsem przecież? Bialko to bialko. Jak mawial sam Arnold: gdybym mial zjesc (pipi) i mialbym pewnosc, ze pojdzie w miesnie to zrobilbym to. Nie no jak Arnold tak powiedział to nie mam argumentów. Arnold mógł tak mówić ale nauka idzie do przodu. Mimo że wtedy sylwetki mieli dużo bardziej estetyczne to teraz pod względem diety/suplementacji/treningów kulturyści mają dużo większą wiedzę a dla nich białko nie jest równe białku.
Opublikowano 13 lipca 20159 l Uważam, że nie ma co trzymać się sztywno jakiś odgórnie narzuconych norm typu "jemu pięć razy dziennie, mniejsze posiłki, z czego 4 to coś z kurakiem". Gdy zaczynałem ćwiczyć, wiedze czerpałem m.in. z Muscular Development.Organizm ciekawie reagował, bowiem na studiach jeszcze przepadałem za kebabem od czasu do czasu. Podczas przygody z żelastwem nie potrafiłem dwóch kęsów przełknąć, to samo było z ryba smażona na głębokim oleju.Jakoś się jednak przyzwyczaiłem do tego. Sylwetka zmieniała się z tygodnia na tydzień. Byłem zachwycony nie mniej jak kobiety widzące mnie na plaży, bądź na basenie.Sądziłem, że faktycznie tak trzeba. Jestem przy tym honorowym dawcą krwi. Razu pewnego mnie odrzucono z tytułu hemoglobiny i leukocytów. Moja dr. wyłożyła mi wykład na temat filetu z piersi. Drugi lekarz potwierdził.Zmieniłem nieco sposób żywienia. Na siłowni ćwiczył jeden taki chłopaczek. Miał jeszcze lepiej wyrzeźbiony brzuch niż ja. Od słowa, do słowa okazało się, iż wcale nie neguje pieczywa, którego unikałem niemal jak ognia - opcjonalnie dwie kromki razowca co jakiś czas do ryby. Drugi i trzeci to samo. Ależ sposób przyjmowania tego typu wiadomości pięknie wykrada się poza margines naiwności.Obecnie nie wyobrażam sobie takiej puchy serka wiejskiego bez białego pieczywa z dżemem i jakoś z docięciem nie mam problemu, a ważę ok 88kilo.Oczywiście tabelę kaloryczności mam w ryzach, bowiem to fundament mimo wszytko. Ileż ja widziałem osób, które przez nawet naście miesięcy nie potrafili zmienić swojej sylwetki na lepsze, ale jeśli dlań posiłkiem po treningowym jest kebab (przecież ma mięso i kalorie) i pije się w tygodniu więcej piwa niźli szejków białkowych, to cóż....
Opublikowano 13 lipca 20159 l "Na siłowni ćwiczył jeden taki chłopaczek. Miał jeszcze lepiej wyrzeźbiony brzuch niż ja." Jak by brzuch był wyznacznikiem czegokolwiek , zejść do kraty na brzuchu można bez problemu na tych całych jedz co chcesz problem zaczyna się gdy chcemy zejść jeszcze niżej wtedy już takie jedzenie nie poskutkuje.
Opublikowano 13 lipca 20159 l Dlatego ponczek wystartował w męskiej sylwetce,bo jakby miał się dociąć i odwodnić pod kulturystykę to by zjechał.
Opublikowano 13 lipca 20159 l co sie bedzie dziao ? smiesznie bedzie ? pół-śmiesznie; full-atencyjnie
Opublikowano 13 lipca 20159 l Nie wiem skąd ta ironia, Sylwan wziął się za siebie tylko pogratulować.
Opublikowano 13 lipca 20159 l "Na siłowni ćwiczył jeden taki chłopaczek. Miał jeszcze lepiej wyrzeźbiony brzuch niż ja." Jak by brzuch był wyznacznikiem czegokolwiek , zejść do kraty na brzuchu można bez problemu na tych całych jedz co chcesz problem zaczyna się gdy chcemy zejść jeszcze niżej wtedy już takie jedzenie nie poskutkuje. problem sie zaczyna, kiedy chcesz być DUŻYM i utrzymać miecho. szpan brzuchem i niskim fatem przy wadze koguciej to nieporozumienie
Opublikowano 13 lipca 20159 l "Na siłowni ćwiczył jeden taki chłopaczek. Miał jeszcze lepiej wyrzeźbiony brzuch niż ja." Jak by brzuch był wyznacznikiem czegokolwiek , zejść do kraty na brzuchu można bez problemu na tych całych jedz co chcesz problem zaczyna się gdy chcemy zejść jeszcze niżej wtedy już takie jedzenie nie poskutkuje. problem sie zaczyna, kiedy chcesz być DUŻYM i utrzymać miecho. szpan brzuchem i niskim fatem przy wadze koguciej to nieporozumienie Jakie są zalety bycia "dużym" - pytam się serio...
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.