Opublikowano 6 kwietnia 20168 l Pany, ten olej w sprayu PAM. Warto? To jest coś dobrego, czy przereklamowane jakieś i taki sam syf jak zwykły olej?
Opublikowano 7 kwietnia 20168 l Pany, ten olej w sprayu PAM. Warto? To jest coś dobrego, czy przereklamowane jakieś i taki sam syf jak zwykły olej? Bezkaloryczny wynalazek dzieki ktoremu mozesz sobie smazyc miesko i nie syfic toną oleju. Sam sobie odpowiedz czy warto To jest zwykly rzepakowy tylko tak skoncentrowany w aerozolu ze wychodzi prawie bezkalorycznie
Opublikowano 10 kwietnia 20168 l Dzisiejsza szama na 2 posiłki gotowa -400 gram tłustej wołowiny z 50 gramami soczewicy-300 gram golonki Edytowane 10 kwietnia 20168 l przez Litwin81
Opublikowano 12 kwietnia 20168 l Jak patrzę na tego typu jedzenie wydaje mi się że na diecie tłuszczowej u mnie leciały by jajka/kura z oliwą. Nie byłbym w stanie zjeść tego typu posiłku co na fotkach.
Opublikowano 12 kwietnia 20168 l Oszamałem dziś wieczorem rib-eye stejka z sezonowanej wołowiny. Samo mięso w sobie już dość tłuste, a do tego masło ziołowe i warzywa na parze. Pod koniec już mi uszami wychodziło i czułem jak zapycha tętnice ;C Na dłuższą metę na diecie mocno białkowo-tłuszczowej bym chyba nie ogarnął.
Opublikowano 13 kwietnia 20168 l Nic nie zapycha,bo z żarcia wchłania się tylko do 25% cholesterolu Resztę produkuje wątroba i to na ogół z węgli
Opublikowano 13 kwietnia 20168 l Ja od poniedzialku na takiej diecie. Jajecznica z podsuszana kiełbaską, serek mascarpone z masłem orzechowym, burgery z łopatki mielonej z majonezem. No naprawde straszne.
Opublikowano 13 kwietnia 20168 l Jako samiec alfa nie mógł bym tego zjeść ze względu na pedalstwo. No ale gdybym zamknął oczy to bym to wdupczyl na raz
Opublikowano 16 kwietnia 20168 l jak to wszystko czytam, to was naprawde podziwiam, bez kitu. Ponizej przyklad mojego typowego sniadania: pieczywo: biale, domowe (zonka sama piecze), zayebiste ser bialy: domowy (zonka sama robi), zayebisty pomidory: nie, nie domowe- kupne, ale tez zayebiste. Czasem zastepuje je swiezym ogorkiem, jedno albo drugie w ilosci ok. 100 g na posilek do tego dorzucam ok. 20 g orzechow i czesto jakis owoc (banan, ew. jablko) do picia sok pomaranczowy (jak zalezy mi na wiekszej ilosci kalorii/energii) lub woda (jak chce zredukowac) Zamiast sera białego czasami pasta jajeczna (domowa, żonka sama robi, zayebista), a na deser lub po treningu jogurt truskawkowy (domowy, tak tak, juz sie domyślacie- żonka sama robi, zayebisty). Do jogurtu dorzucam czasem płatki jak zależy mi na dostarczeniu węgli (czyli głownie po treningu). Kolacja mniej wiecej tak samo tylko bez orzechow, do tego w czasie jej przygotowywania opierd.alam zwykle jakiegos słodycza na przetrwanie, bo mnie kure.wsko ssie po robocie. Jem to wszystko ze smakiem i jak sobie wyobraze, ze mialbym z tego zrezygnowac np. dla picia samego oleju kokosowego tylko po to, zeby miec te pare %bf mniej, to dochodze do wniosku, ze musialoby mnie zdrowo poj.ebac nie jestem gotowy na cos takiego. Dlatego szacun, ze jestescie w stanie narzucic sobie taki rezim i ciagnac go przez iles tam czasu. Edytowane 16 kwietnia 20168 l przez tommi
Opublikowano 16 kwietnia 20168 l Spróbuj typowego śniadania opartego na białkach i tłuszczach, a węgle używaj tylko przed i po treningu.
Opublikowano 16 kwietnia 20168 l Na kanapeczkach to nie urosne choc taki chlebek bym wsunal. Obecnie jade non stop wedlug starej szkoly kulturystyki zywienia i wychodzi lepiej niz wpyerdalaj co chcesz. Wrzucam smietnik ale nie czesto.
Opublikowano 16 kwietnia 20168 l Ja zazwyczaj w sobotę sobie pozwalam na wszystji, na co mam ochotę, ale jak na przykład jem słodycze to rezygnuję z węgli przy głównych posułkach.
Opublikowano 16 kwietnia 20168 l Dla mnie węgle to postawa, a zwłaszcza pieczywo. Kur.wa, znacie ten zapach wlasnie upieczonego i wyciągniętego z piekarnika, gorącego, chrupiacego chlebka? Takiego, ktorego jeszcze nie da sie wziąć w łapę i ukroic, ale da sie np. oderwać kawałek spieczonej, chrupiącej skorki? A potem, jak juz trochę ostygnie (ale tylko tyle, zeby sie nie poparzyć), kroisz nadal cieplutka jeszcze gorąca piętkę, dookoła odpryskuja kawałki skorki, ktore z miejsca zbierasz i opierd.alasz na sucho, sama piętkę smarujesz masłem, ono momentalnie sie na niej rozpuszcza i wsiąka wgłąb, w brzuchu kiszki napierd.alaja cały czas na najwyższych obrotach, a zapach doprowadza cię do szału wiec jak tylko wystarczającej wielkości fragment na pierwszy kęs jest pokryty masłem gryziesz- i czujesz, ze TO JEST KUR.WA TO! Miałbym z czegoś takiego zrezygnować i zamiast tego zmuszac sie do wpier.dalania samego tłuszczu, zatykając moze przy tym nos i powstrzymując sie przed puszczeniem hafta? Nigga, please... PS: ale nie powiem, takiego serniczka na maśle orzechowym, jak Litwin czasem prezentuje, to bym tez z chęcią opierd.olil :] Edytowane 16 kwietnia 20168 l przez tommi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.