Opublikowano 24 grudnia 20231 r 10 minut temu, drozdu7 napisał: Warto nadrobić. Chociaż dziś może to być dość mocno niekomfortowe. I nawet nie mówię tu o kamerze czy sterowaniu. Tylko klimat, paleta barw i kakafonia dźwięków potrafi przytłoczyć. No ale to potem zostaje w głowie na lata Zawsze można jeszcze poczekać na magików z Bloobera xD.
Opublikowano 24 grudnia 20231 r Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Mógłbym się trochę pośmiać z graczyka, ale za racji faktu, że generację PS2 doświadczałem bardzo wybiórczo, to trochę nie wypada. Sam SH2 nadrabiałem nie dalej jak rok temu, bo uznałem, że po prostu trzeba. Absolutnie nie żałuję. Sugestywność te gry robi wrażenie aż po dziś. Tyle że Pupcio będzie pewnie ją ogrywał na laptopie z ekranem 13 cali, w ciągu dnia, z Kevinem/Szklaną Pułapką w tle, a między sejwami będzie pisał swoje gówno-posty na forum i odpisywał na powiadomienia z discorda, więc nie wiem czy warto go namawiać w ogóle.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r Pupcio musiałby prawilnie to ograć na fat ps2 (żeby jeszcze tak gra się nie wczytała za pierwszym razem, by poczuł klimat tamtych lat), do tego tv crt i ogrywane koniecznie po godzinie 15 kiedy robi się ciemno.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r Miałem tego farta zagrać prawilnie w 2-4 przygarbiony przy crtku. Dwójka była jak strzał w pysk, aż do napisów końcowych.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r Ja grałem tylko w jedynkę i jakąś cześć na PSP, ale ost słuchałem/am z każdej części na ps2 taki sztos. Trzeba będzie w końcu ograć dwójeczke.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r 2 godziny temu, Dr.Czekolada napisał: Miałem tego farta zagrać prawilnie w 2-4 przygarbiony przy crtku. Dwójka była jak strzał w pysk, aż do napisów końcowych. Pamietam jak musiałem za dzieciaka 3 razy dziennie myć się pod prysznicem, bo przy calodziennych sesjach bylem caly zlany potem ze strachu. Te niepokojace dźwięki ryły mi wtedy banie, ale chęć poznania fabulki do końca była silniejsza.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r A ja grałem w Silent Hill 1... na tym przenośnym ekraniku PSOne, pod kołderką. Były koszmary.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r Z Silent Hill 2 mam piękne wspomnienia bo ogrywałem go właśnie w tej porze roku. Zacząłem jakoś dzień przed Wigilią a skończyłem po Nowym Roku. Wspaniały czas gdy po odejściu od tego świątecznego jedzenia szło się zwiedzać dalej upiorne miasteczko. No ale koszmary potem w nocy były, bo miałem wrażenie że w ciemnym pokoju gdzieś w kącie stoi i obserwuje mnie siostrzyczka ze szpitala. Wspomnienia których nie zabierze mi nikt.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r Jedynka to bylo wydarzenie. Na wroclawskiej gieldzie pirat chodzil 3x drozej bo byl wyciek przed premiera czy cos w ten desen. Sama gra to tez nie bylo glupie strzelanie do zombiakow jak w re, a po skonczeniu nie mialo sie zielonego pojecia co sie wlasciwie dzialo. No i zgon w pierwszych minutach, po ktorym gra dalej ruszala byl zaskoczeniem bo normalnie znaczylo to game over. Po kanalach pewnie nabawilem sie jakiejs traumy. Takim samym zaskoczeniem jest tez fakt, ze sa jeszcze tutaj gracze co nie ukonczyli tej serii a przynajmniej pierwszych dwoch czesci.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r SH2 wiadomo, jedna z gier życia, ale uśmiech Allesy w SH3 chyba mnie jeszcze bardziej swego czasu psychicznie zdominował :). Spoiler Także @Ludwes trójeczkę też podejdź, zupelnie inny klimat, ale też trzeba ograć.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r Ja nie wiem, trójka to moim zdaniem jest w hooy niedoceniana. Albo po prostu wyszła po dwójce i to był jej największy pech. Bo tak to gierka jest wykurwista
Opublikowano 25 grudnia 20231 r Trojka to juz pifpafy i nudne watki kultu z jedynki. The room bylo juz ciekawsze.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r Ja zawsze jako horror bardziej lubiłem SH1 i SH3, aniżeli SH2. SH2 to świetna fabuła, klimat, atmosfera. Niemniej jednak w kontekście gameplay'u, to horror był z dwójki żaden. Gra była za łatwa, otoczenie nie robiło takiego wrażenia, jak jedynka. A bez poczucia zagrożenia (dosłownie) jakoś zwiedzanie lokacji nie wywoływało takich emocji, jak inne Silenty. SH1 fabularnie jest prosty, ale atmosfera, stylistyka i przede wszystkim udźwiękowienie są jedyne w swoim rodzaju. Co z tego, że "piksele na pół ekranu". Wyobraźnia robiła swoje. Grając w nocy z słuchawkami na uszach emocje były niepowtarzalne. Między innymi dlatego też jestem fanem SH3. Bo oprawa audiowizualna w połączeniu z poziomem trudności i ograniczoną amunicją sprawił, że tu również graliśmy w survival horror, a nie tylko horror. Fabuła może i dupy nie urywa, ale gra miała świetne momenty oraz przyprawiający o dreszcze świat alternatywny. Najbardziej w pamięci utkwiła mi chyba scena z lustrem. Obecnie noszę się z zamiarem odświeżenia sobie Shattered Memories. Podejście do gier zmienia się z biegiem czasu. Pamiętam, że SM mi się bardzo podobał, ale moją główną krytyką była "zbyt mała ilość gry w grze". Ciekawe, jak teraz po kilkunastu latach bym do tego podszedł.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r SM zamiast walk miał jakieś głupie ucieczki przed manekinami czy chuj wie co to było. Podchodziłem do tego dwa razy i poza plot twistem nic specjalnego mnie w tej odsłonie nie urzekło.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r Soma Chyba moja pierwsza gra od tego developera. Miałem czas w święta więc skończyłem w 3 posiedzeniach. Ciężki klimat, fajna fabuła, grafika przyzwoita, akcja umowna, poza paroma starciami (beznadziejnymi) gra to dreptanie po pomieszczeniach, z paroma fajnymi zagadkami, w większości jednak pachnące wonią "to już było". Najbardziej będę pamiętał z gry klimat, który był często na tyle duszący że leciałem do przodu byle w końcu znaleźć się w przyjemniejszych miejscówkach, co łatwe nie jest, bo w zasadzie jest coraz bardziej mrocznie, odpychająco i niebezpiecznie. Cieszyłem się gry zobaczyłem napisy końcowe, cieszyłem się z rozwiązania fabularnego, cieszyły pewne zwroty akcji i pomysły. Udźwiękowienie do druga najlepsza cecha gry i to ona głównie znięchęca do dłuższego przebywania w pomieszczeniach. Z jednej strony bardzo fajna gra, z drugiej wiem że ten gatunek to nie moja bajka, nie czułbym radości chodząc po mrocznych korytarzach w pozostałych grach twórców i uciekając przed wrogami których nie da się albo nie ma czym zabić.
Opublikowano 25 grudnia 20231 r 28 minut temu, Rtooj napisał: Soma Chyba moja pierwsza gra od tego developera. Miałem czas w święta więc skończyłem w 3 posiedzeniach. Ciężki klimat, fajna fabuła, grafika przyzwoita, akcja umowna, poza paroma starciami (beznadziejnymi) gra to dreptanie po pomieszczeniach, z paroma fajnymi zagadkami, w większości jednak pachnące wonią "to już było". Najbardziej będę pamiętał z gry klimat, który był często na tyle duszący że leciałem do przodu byle w końcu znaleźć się w przyjemniejszych miejscówkach, co łatwe nie jest, bo w zasadzie jest coraz bardziej mrocznie, odpychająco i niebezpiecznie. Cieszyłem się gry zobaczyłem napisy końcowe, cieszyłem się z rozwiązania fabularnego, cieszyły pewne zwroty akcji i pomysły. Udźwiękowienie do druga najlepsza cecha gry i to ona głównie znięchęca do dłuższego przebywania w pomieszczeniach. Z jednej strony bardzo fajna gra, z drugiej wiem że ten gatunek to nie moja bajka, nie czułbym radości chodząc po mrocznych korytarzach w pozostałych grach twórców i uciekając przed wrogami których nie da się albo nie ma czym zabić. Ja po zakończeniu SOMA: Wspaniała gra, a właściwie tematy jakie porusza. Każdy powinien tego doświadczyć. A jak ktoś ma talasofobię i lubi strach to wymarzona gierka xDD Edytowane 25 grudnia 20231 r przez Szermac
Opublikowano 26 grudnia 20231 r 2 godziny temu, Szermac napisał: Ja po zakończeniu SOMA: Wspaniała gra, a właściwie tematy jakie porusza. Każdy powinien tego doświadczyć. A jak ktoś ma talasofobię i lubi strach to wymarzona gierka xDD Mialem podobnie, sraczkę mialem mocną (jak za sh2) i klimat niedopodyebania. Ci oponenci niestety beznadziejni i mogło by ich nie być (i tak bylo strasznie bez nich). Ale temat przewodni super. Zakończenie genialne i spina wszystko w całość idealnie.
Opublikowano 26 grudnia 20231 r Głębiny to najmniej straszna rzecz w tej opowieści. Kurde nie wiem czy jakakolwiek gra jest tak smutna jak Soma, bo dotyczy takiego najgorszego scenariusza o którym zawsze myślałem, bo kto wie, w pewnym filozoficznym sensie jest realistyczny. Każdy horror próbuje wywołać strach przed śmiercią. Nic gorsze nie ma co nie, przerwanie naszej świadomości, wszystkiego co mamy. To dla mnie inny level - wywołać strach przed przetrwaniem.
Opublikowano 26 grudnia 20231 r Jak sobie przypominam te motywy fabularne w trakcie i zakończenie to mną wzdryga na samą myśl
Opublikowano 26 grudnia 20231 r Soma super. Grałem jeszcze zanim był tryb bez przeciwników i nie uważam, że są oni jacyś źle zrobieni. Ale bez nich gra pewnie też zdanża. Jeśli chodzi o horrory i strach, to nie sama śmierć mnie przestrasza (reload save), ale jakiś jej okropny sposób. Alien Isolation bardzo dobrze to ogarniał, te animacje jak obcy łapie i zabija bueeeh.
Opublikowano 26 grudnia 20231 r FF 7 Remake Intergrade - Spośród wszystkich nowożytnych singlowych FF odsłon chyba ta wg mnie faktycznie jest najlepsza. Oczywiście daleko jej do ideału i ma swoje bolączki (dziwny pacing, Nomura na prochach i jego zmiany w scenariuszu, wszechobecne szczeliny, słabe i generyczne zapychacze w postaci sidequestów) ale przynajmniej mogę o niej cokolwiek dobrego powiedzieć. Klimat Midgar i oprawa graficzna super. Widać cholernie dużo postarania w tej grze jeżeli chodzi o otoczenie. Jest "kolorowo" momentami wręcz oczojebnie ale wszystko w tonach pasujących do miasta. Modele głównych postaci tak samo. System walki jest świetny. Poziom trudności normal nie był szczególnie trudny, ale jednocześnie nie prowadził za rączkę. Wymagał przy pewnych starciach minimalnego myślenia i czytania za zrozumieniem a to już postęp względem innych odsłon. Muza jak zwykle super, ale pod tym względem nie kojarzę słabego Finala. Może odrobinę za bardzo polegali na przeróżnych aranżacjach tych samych kultowych kawałków, ale nie można odmówić kompozytorom ze S-E talentu pod względem mieszania gatunków elektroniki, jazzu czy metalu. Niektóre chaptery męczyły bułę, ale dawkując grę z przerwami nie miałem problemu ze skończeniem przygody. Dodam też, że chapter, gdzie najwięcej mamy opcjonalnych "zapychaczy" ukończyłem cały z przyjemnością, więc nie taki diabeł straszny. To raczej początek po prologu był dla mnie największym problemem. Potem już jest tylko dobrze. Nie mam jakiegoś mega hypu na Rebirth, ale czekam na kontynuację żeby zobaczyć jak dalej zmasakrowali story 7 no i więcej tego gamplayowego dobra ale na większą skalę. Mam tylko życzenie żeby wywalili te wszystkie szczeliny raz na zawsze! Daję 4+/6.
Opublikowano 26 grudnia 20231 r 6 godzin temu, ogqozo napisał: Głębiny to najmniej straszna rzecz w tej opowieści. Kurde nie wiem czy jakakolwiek gra jest tak smutna jak Soma, bo dotyczy takiego najgorszego scenariusza o którym zawsze myślałem, bo kto wie, w pewnym filozoficznym sensie jest realistyczny. Każdy horror próbuje wywołać strach przed śmiercią. Nic gorsze nie ma co nie, przerwanie naszej świadomości, wszystkiego co mamy. To dla mnie inny level - wywołać strach przed przetrwaniem. No zdecydowanie dwie sceny (przenoszenia i rozmowa z ostatnim) są najbardziej depresyjne. Cała ta otoczka brudu i opuszczonej ziemi tworzy ohydne uczucie samotności. Dokładnie to samo miałem w Nier Automata, biegając po ruinach i lasach.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.