Opublikowano 24 marca 201213 l Dla mnie każdy następny Jak jest gorszy. Jedyneczka geniusz, dwójeczka za(pipi)ongo, trójko trochę gorsza od dwójki. W 2 jak zobaczyłem dżungle na ps2, to miałem mokro w gaciach tak samo jak podczas Uncharted No i nawet fabuła miała jednego świetnego twista pod koniec, aż się zdziwiłem naprawdę. Ogólnie to wam powiem, że pyknąłbym sobie w Jaka w konwencji Uncharted Bo gra się idealnie do tego nadaje.
Opublikowano 25 marca 201213 l A ja nie miałem okazji zagrać w te gry na PS2. Ktoś mi polecił Ratcheta i jakoś olałem Jaka. Ale dzięki tej kolekcji nadrobię zaległość. Widzę że seria ma sporo fanów. Jaki>>>Ratchety
Opublikowano 25 marca 201213 l Nie bluźnij. Przeca Ratchety to osobny temat. Bardziej strzelanka przygodowa, a nie na odwrót jak Jaki. Porównanie obu serii jest nie najlepsze bo obie bronią się w swoich kategoriach niesamowicie.
Opublikowano 25 marca 201213 l @Dahaka Ten twist niestety nie trzyma się kupy, tj. kompletnie nie pasuje do zakończenia J2, wyrwany jakby z innej bajki (albo odwrotnie, w każdym razie jeden nie pasuje od realiów uniwersum drugiego).
Opublikowano 25 marca 201213 l Mi tam pasował, w końcu to śmieszna i wesoła platformówka z mrocznymi elementami,a nie na odwrót ,no i Daxter musiał jeszcze z czegoś zasłynąć
Opublikowano 26 marca 201213 l @Darkgamer //Dla niegrających: uwaga, *mega* spoiler. Tak, tylko że ja nie mam na myśli klimatu tylko nieścisłości uniwersum. W Jak & Daxter Prekursorzy przedstawiały posągi i jest ok, biorąc pod uwagę zakończenie części 3 (choć już nie jest ok, rozbieżność w czasie...). Jak 2 kończył się tak, że z kryształu wylatywało dziecko Prekursorów (coś takiego, dawno to było ;]). W Jak 3 natomiast Prekursorami okazały się "z-darkecho-wieni" ludzie, czyli futrzaki takie jak Daxter. Jak się więc ma Jak 2 do reszty? Ano nijak i nad tym właśnie ubolewam. Nie wiem jak jest w Jakach na PSP bo żadnej nie skończyłem.
Opublikowano 26 marca 201213 l Berion-No nie do końca(niegrający proszeni są o natychmiastowe opuszczenie tego posta ) Tym dzieckiem okazał się nie kto inny jak sam Jak,który został wybrany przez precursorów do uratowania świata,pod koniec Jaka 2 razem z green Sage'em powrócił do swoich czasów ,zrobił to po to ,aby linia czasu nie została przerwana.Dlatego był on tak ważny podczas przygody w drugiej części ,gdyby zginął ,tym samym dorosły Jak by odszedł,a co za tym idzie nie uratował swojej planety.Czyli wszystko się zgadza.A co do gier na PSP,Daxter jest uzupełnieniem przed dwójką i ukazuje jak doszło do tego wszystkiego,natomiast Zaginiona Granica także jest spójna i pozostawia otwartą furtkę na inne przygody dziejące się przed X,polecam bo to naprawdę dobre gry.
Opublikowano 26 marca 201213 l Darkgamer, nie pamiętam dokładnie jak to było, więc moze mnie oświecisz, ale czy w Jaku 2 nie było czasami paradosku? tj. w jedynce Jak przenosi się w przyszłość i tam zostaje, a w dwójce jego młodsza wersja wraca do przeszłości uratować świat, po czym przenosi się w przyszłość, gdzie znowu wysłany jest on jak szkrab w przeszłośc itd. Czyli mamy pętle czasową, a pętla nie może istnieć od zawsze z tego co mi wiadomo (spece od fizyki by się przydały) Nie może to działać bo w takim wypadku pierwsza linia czasowa nie może mieć małego Jaka, bo on dopiero przychodzi z przyszłości, a skoro jest to 1 linia czasowa, to tej przyszłości jeszcze nie było, więc jego tam nie może być, tym samym prowadzi to do zupełnie innej przyszłości, niż ta w Jaku 2, w której mały Jak nie przenosi się w przeszłość... paradoks
Opublikowano 26 marca 201213 l No mniej więcej z tego co pamiętam Jak i Sage przybyli do przeszłości po to aby pętla czasowa nie została przerwana ,bo gdyby tak się stało,wszystkie ich wcielenia by znikły,a tym samym planeta przestała istnieć,z biegiem czasu ten cykl się powtarza,czyli można uznać to za paradoks, stąd również jego ojciec nadal żyje w Jaku3.W wiosce sandover (Dead town z dwójki)poznali Daxtera(lub kiedy podróżowali w czasie),a pod koniec swojej wyprawy,która miała praktycznie i wyłącznie na celu odczynić Daxtera,jak wiadomo odkryli Rift Gate,od której się wszystko zaczęło(oczywiście metal headsi mieli swoją wersję ,dzięki której na pewien czas znikli ,żeby później zaatakować),no i gdyby nie to, pewnie czas biegł by tam normalnie,a tak to się powtarza,biegnąc przy okazji swoim własnym nurtem...czy jakoś tak ,przemyślę to sobie i napisze jeszcze raz bardziej treściwie.
Opublikowano 11 kwietnia 201212 l Trójka jest lekko zagmatwana pod koniec, to fakt. Niby jak Jak okazał się być Mar'em skoro to Mar zbudował te wszystkie świątynie sam wieki temu ? . Ktoś wie gdzie są ukryte 3 orby w Snowy Mountain? Łażę, szukam, zabiłem już czterdzieści tuzinów maszkar i nic. Zwiedziłem wszystkie bardziej ukryte zakamarki. Może gdzieś w śniegu są schowane? Ktoś znalazł wszystkie?
Opublikowano 11 kwietnia 201212 l Był przodkiem Mara i z tego co pamiętam jego potomkowie rządzili później Heaven City,w tym ojciec Jaka, którego nazwał po prostu Mar.W każdym razie nie jest on tym Marem ,który zbudował świątynie. A co do orbów,trzeba poszukać samemu
Opublikowano 12 kwietnia 201212 l Znalazłem, ale troszkę to przekręt był bo łażąc tysiąc razy tam gdzie je znalazłem nie mogłem ich zebrać. Śmieszna sprawa ponieważ kiedy zginąłem nagle wyskoczyły pod pokrywą śniegu. Zgubiłem jeszcze jeden Power Cell, ale to już nie będzie problem myślę.
Opublikowano 28 lipca 201311 l Przeglądając zagraniczne fora, np. ps3trophies, jestem zaskoczony tak sporą niechęcią do Jaka 2, powodem jest, ich zdaniem, przegięty poziom trudności. Czy ta gra naprawdę była aż tak trudna? Owszem, pamiętam, że w 2003 pewną trudnością były dla mnie wyścigi (Głównie ze względu na to, że nie jestem w nich dobry) ale po kilku próbach przechodziłem je tego samego dnia, zaciąłem się na dłużej w sekcji z działkiem na hard mode, ale to również pękło po kilkunastu próbach, poza tym, żadna misja nie była jakaś super trudna.
Opublikowano 28 lipca 201311 l Jak 2 (i w zasadzie też 3) nie jest trudny, choć jak ktoś przyzwyczajony jest do obecnych samograjów to na pewno zje zęby. Trudne to są te zaj*e mini gry - i z tego powodu mało kto robi platynę bo punkty/czasy na max orbów są skrajnie przegięte. Edytowane 28 lipca 201311 l przez Berion
Opublikowano 29 lipca 201311 l ja nigdy duzego skilla nie mialem w platformowkach a jaka2 skonczylem bez problemu...wiec to samo mowi przez sie ale gdy gralem na hardzie to za chiny ludowe nie umialem przejsc momentu jak z dziala w jakims kanionie walilo sie do jakis statkow ciekawe jak po tylu latach by mi poszlo w tym momencie
Opublikowano 29 lipca 201311 l Byly dwa takie momenty, ktory byly kure.wsko trudne dla mnie i nie byly minigierka + pare mniej trudnych. Oczywiscie na drugi dzien przeszedlem je, duzo bluzgow polecialo. jak 3 to byla bulka z maslem przy 2.
Opublikowano 30 lipca 201311 l Ja dawno temu się zaciąłem tylko na mini grze (ta gdzie Daxter gra na automacie i okłada młotkiem głowy). Sam nawet nie wiem czemu utknąłem w takim momencie Cała reszta poszła dość gładko. Trochę epitetów poleciało jeszcze przy misji z rakietą: palce się łamały, a czas uciekał.
Opublikowano 30 lipca 201311 l Ło matko, minigra z Daxterem aka whack a mole to chyba najgorsza rzecz w drugiej części. O mało przez nią nie zakończyłem gry na tym etapie, bo już mnie nieziemska (pipi)ica strzelała jak musiałem powtarzać ten fragment po raz enty. Było sporo misji które wymagały kilku powtórzeń i skupienia by je zaliczyć, ale ta minigierka była jak dla mnie najbardziej frustrująca z nich wszystkich.
Opublikowano 30 lipca 201311 l O nie, najgorsza to te symbole i rakieta. Te scenariuszowe jeszcze ujdą w tłoku, ale na jajka to koszmar.
Opublikowano 30 lipca 201311 l Grając ostatnio na Hero mode nie potrafiłem ogarnąć pierwszego etapu z działkiem przed zestrzeleniem bombowca (40tu strażników z jetpack'ami). Dziwne to bo na PS2 dałem radę kilka razy, mimo iż był to moment wymagający.
Opublikowano 22 kwietnia 201410 l Gram sobie w jedynkę (jakieś 30% właśnie stuknęło) i kurczę, ale sielankowa i przyjemna gierka. Godny to musiał być platformer jak na początek życia PS2.
Opublikowano 22 kwietnia 201410 l Dziś z rańca wbiłem w J&D platynę, co było zajęciem wyjątkowo przyjemnym. Po raz pierwszy zagrałem kilka dni temu i jako platformer "jedynka" zrobiła na mnie świetne wrażenie. W 2001 ta gra musiała chyba niszczyć świat.
Opublikowano 22 kwietnia 201410 l Dziś z rańca wbiłem w J&D platynę, co było zajęciem wyjątkowo przyjemnym. Po raz pierwszy zagrałem kilka dni temu i jako platformer "jedynka" zrobiła na mnie świetne wrażenie. W 2001 ta gra musiała chyba niszczyć świat. Nie no, to były inne czasy i inna popularność tego gatunku . W 1996 już był Super Mario 64 na którym J&D dość mocno się wzoruje.
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.